| Środa, 19 lipca 2023
Najstarszy
na świecie polskojęzyczny biuletyn
internetowy
1987 - 2023 Bardzo nieregularny REDAKCJA i Prenumerata: Czesław
Piasta redakcja@KomOTT.net
Niektóre numery archiwalne: http://www.KomOTT.net https://www.facebook.com/KomunikatyOttawskie Redakcja nie odpowiada za treść
podawanych ogłoszeń oraz treści i opinie
zamieszczone w listach czytelników. W sprawie listów
proszę kontaktować się bezpośrednio z autorami.
The editorial office
is not responsible for the content of advertisements,
the content and opinions contained in the readers'
letters. With regard to letters, please contact the
authors directly.
|
| Komunikaty Ottawskie na Facebook i
Twitter Chcesz mieć codzienny kontakt z Komunikatami Ottawskimi - odwiedzaj stronę https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie - dołącz do friends lub kliknij na guzik "follow" KO na Twitter: https://twitter.com/Kom_OTT UWAGA: Komunikaty Ottawskie są rozsyłane z wielu kont poczty e-mail z powodu ograniczeń ilości adresów e-mail, na które wysyłana jest poczta w ciągu doby. Redakcja sprawdza dość nieregularnie pocztę zaadresowaną na adres inny niż redakcja@komott.net |
Komunikaty Ottawskie w okresie letnim wychodzą bardziej nieregularnie niż zwykle.Redakcja w nastroju urlopowym
Odwiedzaj strony Komunikatów Ottawskich na facebook i twitter w celu znalezienia bieżących wiadomości.
|
Ogłaszaj
się w Komunikatach Ottawskich
Wszystkie
ogłoszenia są bezpłatne.
|
|
Dzisiejsze
wydanie na stronie internetowej (kliknij na link): https://komott.net
Dla wielu osób może to być
wygodniejsza forma czytania Komunikatów - sprawdź.
|
Kalendarz Ottawski w skrócie
|
|
PILNE - PILNE - PILNE - PILNE
Poszukujemy apartamentu w Ottawa
- Gatineau
Looking for apartment in Ottawa - Gatineau Dwie dorosłe osoby z małym kotkiem poszukują mieszkania (one bedroom apartment) do wynajęcia od 23 lipca 2023 w bezpiecznej okolicy, w Ottawie lub Gatineau. Proszę o wiadomość na adres e-mailowy aklingua88@gmail.com _____
Please reply to my email address: aklingua88@gmail.com |
|
Wspierajmy
polonijne biznesy!
Kupuj w
sklepach polonijnych!
Korzystajmy z możliwości delektowania się znakomitymi polskimi przysmakami z polonijnych sklepów. Mam nadzieję, że jak najdłużej. Wsparcie dla polonijnych biznesów jest szczególnie ważne w tych trudnych czasach. Wspierajmy polskie biznesy w swojej okolicy. Polonijne firmy potrzebują nas teraz bardziej niż kiedykolwiek. Wspierając polonijne biznesy, wspieramy całą Polonię! Polonijne sklepy są bardzo dobrze zaopatrzone. Wszyscy wiemy, że polskie wyroby są najlepsze. Wybierasz się do domku poza miastem - zaopatrz się przed wyjazdem w polskich sklepach. Planujesz BBQ - najlepsze kiełbaski w polskich sklepach. CENTRUM: - "Wedel - Touch of Europe", 5 Byward Market Square, Ottawa (Market), (613) 237-0151 (mapa) - "Continental Delicatessens", 57D York Street, Ottawa (Market), (613) 241-7025 (mapa) - "Wedel - Touch of Europe", 300 Richmond Rd, Ottawa (mapa) ZACHÓD: - "Baltyk Delicatessen", 935 Carling Avenue, Ottawa, (613) 761-7450 (mapa) - "Little Euro Deli", 2 Goldridge Dr, Kanata, (613) 271-0608 (mapa) WSCHÓD-POŁUDNIE: - "Adam's Sausage & Meat Products", 1437 Michael Street, Ottawa, (613) 749-3336 (mapa) - "Polka Delicatessen", 1574 Walkley Road, Ottawa, (613) 260-2546 (mapa) Kupuj
w sklepach polonijnych!
Korzystaj
z usług polonijnych
biznesów!
Zatrudniaj
osoby ze społeczności
polonijnej,
jeśli
spełniają twoje
wymagania!
|
|
| CONTINENTAL
DELI Byward Market, 57-C York St. 613-241-7025 Polecamy świeże wędliny własnej produkcji oraz wyroby garmażeryjne. Otwarte 7 dni w tygodniu. Monday 10 a.m.–6 p.m. Tuesday 10 a.m.–6 p.m. Wednesday 10 a.m.–6 p.m. Thursday 10 a.m.–6 p.m. Friday 9 a.m.–6 p.m. Saturday 9 a.m.–6 p.m. Sunday 10 a.m.–5 p.m. |
|
| ADAM’S
SAUSAGES & MEAT
PRODUCTS 1437 Michael St. 613-749-3336 Otwarte codziennie oprócz niedzieli i poniedziałku. Sun Closed Mon Closed Tue 8am-5pm Wed 8am-5pm Thu 8am-5pm Fri 8am-6pm Sat 7am-5pm Adams Sausages has been proudly serving the Ottawa Carleton area for over 25 years. Come visit us today for some of your old favorites and to try some new ones. Adams Sausage & Meat Products has won numerous awards for their smoked sausages and hams. All of our products are made using old world European recipes. |
| Polka
Delicatessen 1574 Walkley Rd., 613-260-2546 Polecamy: wędliny, ciasta, gołąbki, flaki, bigos, itp Poniedziałek - zamknięty wtorek 10:30 - 18:00 środa 9:30 - 18:00 czwartek 9:30 - 19:00 piątek 9:00 - 20:00 sobota 8:30 - 16:00 |
BAŁTYK
DELIKATESY 935 Carling Ave, 613-761-7450 Wysyłamy paczki do Polski Polecamy szeroki wybór wędlin & wyroby delikatesowe. Poniedziałek zamknięte Wtorek - czwartek 10:00 - 18:00 Piątek 9:30 - 19:00 Sobota 9:00 - 16:00 Niedziela 9:00 - 14:00 |
|
Art Gallery
Bayka zaprasza w
każdą sobotę
Constance
Bay Art Gallery Bayka zaprasza w
każdą sobotę lata.
Sobota, godz. 11 do 16 (11 am do 4 pm) 367 Allbirch Rd, Woodlawn, Constance Bay, ON K0A 3M0 (mapa) Zapraszamy,
Emilia i
Bogdan
(613) 832-7777 emilka_prokopowicz@hotmail.com https://www.facebook.com/artgallerybayka |
|
Msza św. w
intencji ofiar ludobójstwa na
Kresach II Rzeczypospolitej w
80. rocznicę Rzezi Wołyńskiej
Wybaczyć trzeba,
zapomnieć nie wolno!
11 lipca 2023 przypada 80. rocznica Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Jest to Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. W latach 1943 – 44 na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 130 tys. Polaków, zamordowanych przez oddziały Ukraińskiej Armii Powstańczej. Apogeum "rzezi" na Kresach Wschodnich przypadło na 11 lipca 1943 roku. W niedzielę 23 lipca 2023, o godz. 11:00 zostanie odprawiona w kościele Św. Jacka Odrowąża w Ottawie msza św., zamówiona przez parafian w intencji ofiar ludobójstwa na Kresach II Rzeczypospolitej w 80. rocznicę Rzezi Wołyńskiej.11 lipca 1943 r. był jednym z najtragiczniejszych dni II wojny światowej – ukraińscy nacjonaliści z OUN-UPA zaatakowali jednocześnie 99 miejscowości – rozpoczynając na masową skalę mordy mieszkających tam Polaków. „Krwawa niedziela” – symbol ludobójstwa, które objęło całe, ówczesne Kresy południowo-wschodnie II Rzeczypospolitej – według szacunków IPN przyniosła w sumie 130 tysięcy ofiar. Precyzyjna liczba ofiar nie jest możliwa do ustalenia. Celem zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (banderowców) i Ukraińskiej Powstańczej Armii było wyniszczenie polskiego żywiołu na terenach, które uznawali za ukraińskie. W konsekwencji planowego ludobójstwa kilkaset tysięcy Polaków, ratując się przed okrutnie zadawaną śmiercią, torturami i okaleczeniem, uciekło z tych terenów. Polski Sejm - na mocy uchwały z lipca 2016 r. - ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. „Zbrodnia Wołyńska poraża nie tylko liczbą zgładzonych, nie tylko okrucieństwem, ale również zaplanowaną metodycznością, która poprzez politykę faktów dokonanych miała przynieść efekt czystki etnicznej. Nie może być usprawiedliwienia dla nikogo z inicjatorów i sprawców tej ludobójczej masakry. Żadna tego rodzaju zbrodnia nie może być przemilczana ani pominięta, nie powinna pozostać bez moralnego osądu i potępienia” - napisał w roku 2018 Prezydent Duda do uczestników obchodów 75. rocznicy tej zbrodni. Rzeź Wołyńsko-Galicyjska W 1942 r. działająca od dwudziestolecia międzywojennego Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów rozpoczęła formowanie oddziałów zbrojnych nazwanych później Ukraińską Powstańczą Armią. Już od końca 1942 r. jednym z celów jej ataków stała się ludność polska zamieszkująca przedwojenne polskie Kresy – przede wszystkim dawne województwo wołyńskie. W lutym 1943 r. w czasie Konferencji OUN podjęto decyzję o usunięciu ludności nie-ukraińskiej z terenów uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ziemie ukraińskie. W praktyce ostrze ich działań wymierzone zostało przeciwko ludności polskiej zamieszkującej tereny na wschód od Sanu. Początkowa presja połączona z zastraszeniem i pierwszymi morderstwami na polskiej ludności, zwłaszcza wiejskiej, od początku 1943 r. przerodziła się w systematyczne działania eksterminacyjne. Ogarnęły one przede wszystkim Wołyń – z punktem kulminacyjnym w 1943 r. – oraz część wschodniej Małopolski, gdzie do szczególnego nasilenia antypolskich działań doszło rok później. Fizyczna eliminacja miała oczyścić tereny przedwojennych polskich Kresów południowo-wschodnich z pierwiastka polskiego. Akcje wymierzone przeciwko ludności polskiej były szczegółowo zaplanowane, przeprowadzone według odgórnych rozkazów. Pierwsze z nich brzmiały, aby mordować jedynie mężczyzn w wieku od 16 do 60 lat, jednak od początku nikt tego nie przestrzegał. Kolejne dyrektywy mówiły o likwidacji całego „elementu polskiego” bez względu na płeć i wiek. Od stycznia 1943 r. rozpoczęto ataki na pojedyncze osoby i wsie, głównie w zachodniej część Ukrainy. Ostrzegano o konieczności opuszczenia Ukrainy w ciągu jednej doby, a w przypadku niezastosowania się do rozkazu, grożono śmiercią całej rodzinie. Od kwietnia 1943 r. rozpoczęły się masowe ataki na wsie i kolonie polskie na terenie całego Wołynia. Za datę symboliczną dla Rzezi Wołyńskiej uznaje się 10 lipca 1943 r., kiedy bojownicy UPA rozerwali końmi wysłanego na pertraktacje z nimi przedstawiciela Polskiego Państwa Podziemnego Zygmunta Rumla. Po tej zbrodni rozpoczęła się masowa rzeź ludności polskiej na Wołyniu, a później w Małopolsce Wschodniej. Szacuje się, że ukraińscy nacjonaliści, wspierani przez chłopstwo, zaatakowali Polaków zamieszkałych w 4300 miejscowościach. W pobliżu zniszczonych wsi i chutorów pozostały bezimienne masowe doły grobowe kryjące – najczęściej okaleczone – ciała polskich mieszkańców Kresów. Ludobójstwo Polaków zyskało miano Rzezi Wołyńskiej (nazywanej też Rzezią Wołyńsko-Galicyjską). Celem ukraińskich nacjonalistów była jednak nie tylko fizyczna eliminacja polskiej społeczności, ale także wykarczowanie śladów świadczących o wielowiekowej obecności polskiej na Kresach. Dlatego równolegle z aktem ludobójstwa niszczyli polskie dobra kulturalne, zabytki, uderzali w kresową gospodarkę, wypalając polskie siedliska do fundamentów, ze szczególną zajadłością niszcząc katolickie kościoły. Odzyskiwana pamięć „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary” – głosi napis na pomniku ofiar ukraińskich nacjonalistów na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Pamięć o Rzezi Wołyńsko-Galicyjskiej z trudem jednak powraca do społecznej świadomości. W latach PRL starano się o tej zbrodni nie mówić, z jednej strony dlatego, że kluczowe dla tego dramatu wydarzenia rozgrywały się na zagarniętych przez ZSRR polskich Kresach, z drugiej strony dlatego, by nie wzbudzać niechęci do jednego z narodów tworzących sowiecką wspólnotę. Nawet po 1989 r. początkowo – wydaje się, że ze względów geopolitycznych – problem ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów był marginalizowany. Dopiero w 2013 r., w siedemdziesiątą rocznicę tej zbrodni, nastąpiło przełamanie w polityce państwowej. Pomnik ofiar Rzezi umiejscowiony w Warszawie i coraz liczniejsze uroczystości martyrologiczne zaczęły przynosić efekt. Być może jednak na społecznej świadomości zaważył element często niedoceniany przez historyków – a więc film Wojciecha Smarzowskiego Wołyń wyprodukowany w 2016 roku. Nie rozstrzygając, co miało na nas większy wpływ – czy działania edukacyjne, czy filmowa popularyzacja tematu – nie ulega wątpliwości, że wiedza o zbrodni stała się powszechniejsza. Według badań CBOS przeprowadzonych w 2018 r. już 37% respondentów twierdziło, że „wiele słyszało” o zbrodniach, jakie miały miejsce na Wołyniu w 1943 r. Dla porównania – dziesięć lat wcześniej było to raptem 20%. Wzrósł też odsetek osób, które „coś słyszały” (z 39% w 2008 r. do 44% w 2018 r.), spadł zaś znacząco odsetek osób, które o Zbrodni Wołyńsko-Galicyjskiej nie wiedzą nic (z 41% w 2008 r. do 19% w 2018 r.). Czesław Piasta, Komunikaty Ottawskie (Na podstawie materiałów IPN). Więcej w temacie Zbrodni Wołyńskiej poniżej w "Pamięć o Zbrodni Wołyńskiej". |
|
Konekt Camp at
Kaszuby
August 3rd-7th, 2023 YPCPA - Young Polish Canadian Professionals Association Join us for Konekt Camp! On sale now! This event sells out each year. Join us in the beautiful Madawaska Valley for Konekt Camp August 3rd-7th, 2023. This camp is designed for adults and explores Poland’s history during the Solidarity Movement. https://www.facebook.com/konektCA/posts/pfbid0xhcG8fzkQdWA7wyBqfwRKJycHEToWxzfx2VEvizoGoifKCzji1k5hjnHfE4sUDGJl https://www.facebook.com/100064505452203/posts/632762605550582/ |
|
Provincial
by-elections have been called
for Kanata-Carleton
and
Scarborough-Guildwood.
Election day is Thursday, July 27, 2023. More information available at the below link: https://www.elections.on.ca/en.html
|
|
Pamięć
o Zbrodni Wołyńskiej
„Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary”
Świadectwa
Ofiar Zbrodni Wołyńskiej
UWAGA: Bardzo drastyczne, wręcz przerażające sceny! Tylko pierwsze świadectwo w dłuższej wersji. Kolejne świadectwa proszę czytać, klikając na podane linki. __________ MORDOWANIE NASZEJ RODZINY I NAS - WITOLD KOŁODYŃSKI WITOLD KOŁODYŃSKI, BYŁY MIESZKANIEC KOLONII PAROŚLA, POW. SARNEŃSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM W sypialni byliśmy bez wartownika. Warta szczelnie otaczała nasz dom. Wtedy to mama spytała ojca, co ci robili? Czy mocno bili? Za co? Ojciec odrzekł, że im nie chodziło o słoninę, lecz o broń. Mama powiedziała, że chyba nas pomordują, na co ojciec nic nie odpowiedział. Siedział ze spuszczoną głową, bez słowa. Mama modląc się półgłosem, prosiła Boga, by jej dzieci nie zostały sierotami. Po dłuższym czasie do sypialni wszedł dowódca z miną bardzo zadowoloną, za nim kilku bandytów rozebranych do koszul, roześmianych. Dowódca powiedział nam: „Musicie się położyć, my was powiążemy, żeby Niemcy was nie skrzywdzili za przetrzymywanie i karmienie partyzantów”. Rozkazał położyć się twarzą do podłogi i nastąpiło bestialskie mordowanie, rąbanie naszych głów siekierami. Oprawców było wielu, gdyż mordowano nas prawie jednocześnie. Mordercy przebywali w naszym domu w dalszym ciągu, ucztując. W czasie mordowania słyszeliśmy krzyk mamy, która kątem oka musiała widzieć mordowanie dziadka, babci, ojca (swego męża), gdyż leżała obok niego. Po chwili ucichła. My – (ja) z siostrą – leżeliśmy nieco dalej obok kołyski, z nogami do głów rodziców. Po upływie jakiegoś czasu, odzyskałem przytomność i usłyszałem głosy banderowców z kuchni, dochodzących tam i z powrotem. W tym czasie słyszałem rzężenie mamy. Do dziś nie wiem dlaczego nie wstałem? Usłyszałem wnet kroki zbliżającego się do sypialni mordercy i natychmiast ułożyłem się w tej samej pozycji (chyba tylko z woli Boga). Wtedy to morderca otworzył drzwi, rąbnął siekierą, chwilę postał, zamknął drzwi i poszedł. Wtedy to ponownie poruszyłem się, gdyż bardzo bolały mnie ramiona. Słysząc pojedyncze już tylko głosy oprawców, nie próbowałem wstać. Po chwili znów otwarły się drzwi, morderca popatrzył, ponieważ nikt nie dawał znaku życia, zamknął drzwi i wtedy wszystko ucichło. Po przerażającej ciszy, usłyszałem odgłos skrzypiących sań, oddalających się. Odczekałem jeszcze jakiś czas i dopiero wtedy zacząłem poruszać się. Wstać jednakże nie mogłem. Cały byłem bardzo obolały, odrętwiały. Wtedy to młodsza moja siostra Teresa musiała odzyskać przytomność, gdyż poruszyła się, macając ręką podłogę. Spytałem: „Lila, ty żyjesz?”, na co siostra ze zdziwieniem odpowiedziała, raczej spytała „Dlaczego miałabym nie żyć? Dlaczego my leżymy na podłodze?”. Wtedy ja powiedziałem, że tak nam oni kazali położyć się i wszystkich nas wybili. Ja jestem ranny, bardzo mnie wszystko boli. „To ja chyba też jestem ranna, bo mam takie poklejone włosy i bardzo boli mnie głowa”. Byliśmy bardzo zziębnięci, zdrętwiali, zalani krwią. Lila wstała i pomogła wstać mnie. Widok, który naszym oczom ukazał się, był straszny. Nie do objęcia umysłem ludzkim, tym bardziej umysłem dziecięcym. Rodzice mieli głowy rozrąbane na pół. Mamy długi warkocz był odcięty. W głowie ojca pozostawiona siekiera, co oznaczałoby, że słyszane przeze mnie jęki, wydawał ojciec, którego dobito. W kołysce najmłodsza Bogusia, w wieku 1,5 roku, uderzona była siekierą w czoło. Przez dłuższy czas była w konwulsjach, które miotały kołyską. Lila wzięła ją na ręce i po chwili Bogusia zakończyła życie. Z nosa wydobyła się „bańka” – był to mózg. Wraz z siostrą odczuwałem straszne pragnienie picia. Przechodząc przez trupy pomordowanych do kuchni, upadliśmy w kałużę krwi. Z trudem, bardzo wtedy właśnie przerażeni, zrozumieliśmy, co się stało. Doszliśmy do kuchni, w której było przerażające zimno – zostawili otwarte drzwi, a mróz sięgał ponad 20°C. Napiliśmy się wody, zabierając ze sobą kubek wody, żeby już nie wychodzić ponownie. Zebraliśmy to, co pozostało niezrabowane, tj. derki, koce. Kubek z wodą Lila ustawiła na oknie, a my położyliśmy się do łóżka. W tym momencie kubek z wodą powoli przechylał się i spadł na podłogę. Wylała się woda. Wtedy to ogarnął nas straszny żal, że nie mamy wody do picia i nie ma kto nam jej podać. (…) Tak w męczarniach doczekaliśmy rana następnego dnia. Wstaliśmy zobaczyć jak wygląda nasz pokój, w którym oni tak rąbali. Widok przerażający. Porąbani, zmasakrowani na stosie Kozacy, w koszulach i kalesonach. Ubrania ich zrabowano. Zauważyliśmy, że wszystkie nasze [też] zostały zrabowane. Wojskowe ubranie ojca także. Pierzyny, poduszki, koce i wszystko, co wartościowe. Byliśmy przekonani, że to tylko u nas tak się stało, gdyż ojciec był odpowiedzialny za broń, przechowywał ją przecież. U stryjka wszyscy tak samo pomordowani. Naprzeciw u sąsiadów ten sam widok. Nie widać żywej duszy. Słychać za to straszne wycie psów. Nie dymiły nigdzie kominy. Wróciliśmy z podwórka do domu. Piec chlebowy był ciepły, usiedliśmy przy nim zasłaniając się pasiakiem. W pewnym momencie usłyszeliśmy skrzypienie sań i zbliżające się kroki ludzkie. Lila stwierdziła, że to na pewno banda wróciła i teraz nas dobiją, więc trzeba się pomodlić. Ponieważ mnie było trudno siedzieć, leżałem z głową na poduszeczce trzymanej w rękach Lili. Wtedy odrzekłem, że ja nie mogę się nawet modlić, tak mnie wszystko boli. Lila postanowiła, pocieszając mnie, modlić się za nas oboje. Jako pierwsi weszli Niemcy z psem, który od razu doskoczył do nas. Ściągnięto zasłonę. Ujrzeliśmy jakieś znajome nam twarze J[ana] i A[ntoniego] Przybyszów. Weszła też z nimi kobieta. Była to Kazimiera Sulikowska z Antonówki, która bardzo nas namawiała i przekonywała, żebyśmy z nią poszli. My natomiast nie chcieliśmy iść nigdzie i z nikim z naszego domu. Po dłuższym czasie przekonała nas, że ponieważ jesteśmy bardzo ranni, musi zawieźć nas do lekarza. Tak więc opatuliła nas w robocze kaftany (tylko takie zostały) i zawieziono nas na Majdan [gm. Antonówka] odległy 3 km od kolonii Parośla. Byliśmy u Jankiewiczów. Przybysz przywiózł zaraz lekarzy, którzy nazywali się dr Niedbalski i dr Konarski. Opatrzyli nas. Dowiedzieliśmy się, że są jeszcze inni mordowani ranni, którzy żyją, ale ich odwieziono do szpitala we Włodzimiercu. Z Majdanu zabrał nas Antoni Przybysz do kolonii Antonówka. Lilę zaraz zabrali znajomi rodziców, bezdzietni Swobodowie. Ja pozostałem u Jana Przybysza. Każdego dnia Antoni Przybysz woził mnie do lekarza, dr. Niedbalskiego. Byłem uderzony obuchem siekiery w tył głowy. Pęknięta i wgnieciona kość czaszki, wybite przednie zęby. Duże wgłębienie i ciągłe cierpienie – zawroty głowy, ból serca, potworne lęki – pozostały jako „pamiątka” mordowania Polaków. Lila była także uderzona obuchem w tył głowy. Pęknięta, wgnieciona kość czaszki. Rana długo nie mogła się zagoić. Przez wiele lat cierpiała na dokuczliwe bóle i zawroty głowy. Wybite przednie zęby. Leczona u lekarza dr. Konarskiego, który zdobywał dla niej niezbędne leki od Niemców, leczących się u niego. W dniu mordowania byliśmy w wieku: ja – 12 lat, siostra Lila – 9 lat. POCZĄTEK ZAGŁADY – WITOLD KOŁODYŃSKI https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02baicSSczD7f5asUnjgcTowX9soNnNyXj4LewRTiKb1BGLPAZaqtRDZFm5sPDqj4Hl ____________ TRAGICZNE DNI W ZAGAJACH – STANISŁAWA MOGIELNICKA STANISŁAWA MOGIELNICKA Z ZIEMIAŃSKICH, BYŁA MIESZKANKA WSI ZAGAJE, POW. HOROCHOWSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM Urodziłam się w Zagajach (pow. Horochów, woj. wołyńskie. Wioska nasza liczyła 50 gospodarstw, zamieszkałych wyłącznie przez Polaków, małżeństw mieszanych również nie było. Zagaje położone były pomiędzy ukraińskimi wioskami, takimi jak Pieczychwosty, Ochłopów i Bodiaczów [wszystkie w gm. Podberezie]. Stosunki pomiędzy Polakami i Ukraińcami układały się dobrze, nie pamiętam by były jakieś nieporozumienia, wręcz przeciwnie, były rodziny zaprzyjaźnione ze sobą, odwiedzali się nawzajem. Pamiętam była orkiestra, która składała się z Polaków i Ukraińców, grali na zabawach i weselach zarówno polskich, jak i ukraińskich. Nadszedł rok 1943, straszny i okrutny... Czytaj całość: https://www.facebook.com/KomunikatyOttawskie/posts/pfbid027sN4KaS2U6FxAGSdZb44KjKcu7xzRtYVY5pgK5dtQixbSXC5EaBFvVM59ww5oJJKl ____________ WOJNA – DZIEJOWA KATASTROFA – KATARZYNA KOLASIŃSKA KATARZYNA KOLASIŃSKA, BYŁA MIESZKANKA KOLONII SIELCE, POW. KOWELSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. (…) Moi rodzice też postanowili zmienić swoje życie. Sprzedali te kilka hektarów ziemi, za które dostali 2000 zł. Mając czwórkę dzieci, w 1936 r. wyjechali na Wołyń. Tato kupił większe gospodarstwo od poprzedniego i zostały jeszcze pieniądze na kupno krowy i konia. Zamieszkaliśmy w Sielcach. Była to mała kolonia w pow. kowelskim, liczyła cztery gospodarstwa otoczone lasami, łąkami, bagnami, położona daleko od szosy. Naszym najbliższym sąsiadem było starsze, bezdzietne małżeństwo ukraińskie Jakimów. Trochę dalej mieszkała rodzina Natałków, tam była wdowa, dorosły syn i dwie dziewczynki, koleżanki mojej starszej siostry Stasi. Dalej od naszej zagrody mieszkała polska rodzina Purców. Do najbliższego kościoła w Mielnicy było około 10 km. W mieście był aptekarz, lekarz, weterynarz. Moim rodzicom na Wołyniu żyło się dobrze, w gospodarstwie były dobre plony. Tato był pracowitym i zdolnym człowiekiem. Budował domy i budynki gospodarcze. (…) Mieszkało i żyło nam się dobrze w Sielcach. Sąsiedzi byli spokojni i przyjaźnie nastawieni do naszej rodziny. Tato zajmował się budową pieców w wiejskich domach, a zimą naprawiał i robił nowe buty.(…) Ale sielankowe życie skończyło się: rok 1939 – wojna, najazd niemiecki na Polskę. Czytaj więcej: https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0SGtnhssAiFJpnKC3WXcgzdZEXo1bW2rSdL7xKi5EV3uy5yL6reVsqkesCyK2CfBVl ____________ CHCIELI PRZEŻYĆ – GENOWEFA HALKIEWICZ GENOWEFA HALKIEWICZ, BYŁA MIESZKANKA KOLONII PAŃSKA DOLINA, POW. DUBIEŃSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM Pańska Dolina była w okresie międzywojennym polską wsią leżącą nieco na południe od traktu Łuck–Młynów–Dubno. Na jej obrzeżach mieszkało sześć rodzin ukraińskich. Cztery z nich w czasie tragicznych wydarzeń lat 1943/1944 sprzyjały nacjonalistom z OUN/UPA, dwie były przychylne Polakom. Pamiętam nazwisko jednej z tych przyjaznych – nazywali się Grabowscy. Dzieciństwo na Wołyniu zapamiętałam jako świat sielski, chociaż trudny i surowy. Nie było przecież pralek, lodówek, telewizorów, komputerów, a radio stanowiło zwiastun cywilizacji technicznej. Ale rodziny wołyńskie słynęły ze staropolskiej gościnności, z zachowywania świątecznych obyczajów, z roztropności i dobrego gospodarowania. Był to region wieloetniczny; wśród moich koleżanek z wczesnych czasów szkolnych były Polki i Ukrainki, Czeszki i Żydówki. Z perspektywy dziecka pamiętam też raczej harmonię niż konflikty... https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02PSCmy2psJCnB5fbEvFGVLWyJbwgeirBYh94Un9g3bf8XP3cbJtLGgSdscWXvBayRl ____________ GDZIE SĄ ŚLADY NASZYCH STÓP – ALEKSANDER KULAWIAK ALEKSANDER KULAWIAK, BYŁY MIESZKANIEC KOLONII MAŃKÓW W POW. HOROCHOWSKIM, WOJ. WOŁYŃSKIE Urodziłem się w 1931 r. na kolonii Mańków gm. Kisielin, pow. horochowski na Wołyniu. Sąsiadami byli Niemcy, Polacy, Ukraińcy. Współżycie z sąsiadami układało się dobrze, przyjacielsko. Tak było do 1942 r. Od 1942 r. Ukraińcy zaczęli podnosić swój głos. Dało się słyszeć słowa „Smert Lacham (Śmierć Polakom). Lachy my was budemo ryzaty” (my was będziemy mordować). Wreszcie słowa weszły w czyn... https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0LWpWhv8aq3wrusPeo5E6rbY2E2gsFpYg9GNtgQpQFmBhBaKRSqb2tPJbkteHntURl ____________ CHCIELI PRZEŻYĆ – GENOWEFA HALKIEWICZ GENOWEFA HALKIEWICZ, BYŁA MIESZKANKA KOLONII PAŃSKA DOLINA, POW. DUBIEŃSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM Pańska Dolina była w okresie międzywojennym polską wsią leżącą nieco na południe od traktu Łuck–Młynów–Dubno. Na jej obrzeżach mieszkało sześć rodzin ukraińskich. Cztery z nich w czasie tragicznych wydarzeń lat 1943/1944 sprzyjały nacjonalistom z OUN/UPA, dwie były przychylne Polakom. Pamiętam nazwisko jednej z tych przyjaznych – nazywali się Grabowscy. Dzieciństwo na Wołyniu zapamiętałam jako świat sielski, chociaż trudny i surowy. Nie było przecież pralek, lodówek, telewizorów, komputerów, a radio stanowiło zwiastun cywilizacji technicznej. Ale rodziny wołyńskie słynęły ze staropolskiej gościnności, z zachowywania świątecznych obyczajów, z roztropności i dobrego gospodarowania. Był to region wieloetniczny; wśród moich koleżanek z wczesnych czasów szkolnych były Polki i Ukrainki, Czeszki i Żydówki. Z perspektywy dziecka pamiętam też raczej harmonię niż konflikty... https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0SmQ1cmrM1xEgqtrZvbbM2hWcjsRRacGyZzs8zwzqJg8SyVzX823niohAfw1KQdGtl ____________ I NA NICH PRZYSZŁA KOLEJ – STEFANIA SAWICKA Z D. MACEGONIUK STEFANIA SAWICKA Z D. MACEGONIUK, BYŁA MIESZKANKA WSI KĄTY, POW. LUBOMELSKI, W WOJ. WOŁYŃSKIM 1943 ROK – KĄTY Dzień 30 sierpnia, godz. 2 po północy. To była niedziela. Spaliśmy tak jak zawsze. Ojciec usłyszał tragiczne strzały z karabinu i coraz bliżej wioski. Obudził nas i mama mówi „Ubierzcie sukienki, bo może trzeba będzie uciekać.” Ubrane ja i starsza siostra Kasia leżymy, a mama i tato siedzą w oknie i czuwają, co będzie dalej. Tato mówi do nas „Ja się ukryję na strych, a wy powiecie, że mnie nie ma w domu, bo poszedł do Jagodzina, bo ojciec chory.” Bo parę miesięcy temu, to napadli Ukraińcy na młodych chłopów i krzyczeli „Dawaj broń jaką masz!”. A nasza wioska była w okrążeniu między Ukraińcami. Ale nikt nie pomyślał, ani młode chłopaki, ani starsze ojcy o takiej tragedii zbrodniczej... https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid024G1RV4c4nMcikbPXYoyPgGMNGpirb77FRtbw9nFCV98TC8WTBAxBBZTuJhsm8nnZl ____________ KRWAWA WIELKANOC – ŁUCJA ARCZYŃSKA ŁUCJA ARCZYŃSKA, BYŁA MIESZKANKA OSADY JANOWA DOLINA, POWIAT KOSTOPOLSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. Mieszkałam od 1927 r. w Janowej Dolinie, pow. Kostopol, gdzie była kopalnia bazaltu. Cała Janowa Dolina usytuowana była w lesie. Przed wojną Janowa Dolina bardzo się rozbudowała i powstało piękne osiedle domków urzędniczych, drewnianych w stylu góralskim, otoczone lasami, a ulice i chodniki brukowane. Mieszkałam wraz z mężem i dwojgiem dzieci przy ulicy Zet nr 4, w tym samym budynku mieszkali moi rodzice z bratem. Ojciec Bronisław Bogdanowicz pracował w biurze kopalni jako księgowy, natomiast mój mąż Witosław Arczyński, jako inżynier. Dyrektorem kopalni był inż. Szutkowski. Zbliżały się święta wielkanocne 1943 r. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02ZwNsFWjjjzoPQEb1Qw7BxRfA5roPika4DdDxNEgxNWBdEc1hFzvJFmfzRPzzMTW1l ____________ SMERT’ LACHAM – SŁAWA UKRAJINI – JAN WERESZCZYŃSKI JAN WERESZCZYŃSKI, BYŁY MIESZKANIEC WSI ZIELONY DĄB, POW. ZDOŁBUNOWSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. (…)W dniu 3 lipca 1943 r. około godz. 12 w południe uzbrojona w karabiny i noże banda ukraińskich nacjonalistów, podająca się za partyzantów radzieckich, okrążyła ze wszystkich stron wieś Zielony Dąb ([też:] Góra Wereszczyńskich) i pod przymusem doprowadziła wszystkich schwytanych Polaków na teren naszego podwórka. Na podwórzu gospodarstwa Wacława Wereszczyńskiego (naszego ojca) [we] wsi Zielony Dąb, gmina Zdołbunów, woj. Równe, w stodole dokonano wymordowania wszystkich zgromadzonych, za wyjątkiem mego brata Ambrożego, który sprytem wyślizgnął się z tego przeklętego kręgu. Ofiary napadu siłą wciągano do stodoły, zadając im okrutne męczarnie, zadając nożami w klatkę piersiową rany kłute, uśmiercając w ten sposób dorosłych. W pierwszej kolejności mężczyzn, na czele ojca Wacława Wereszczyńskiego, co jeszcze widział Ambroży, a następnie kobiety. W końcowej fazie dzieci wpędzono [do środka] i żywcem spalono w zamkniętej stodole. Pomordowanych w stodole osobiście chowałem wraz ze stryjem Stanisławem Wereszczyńskim i ciocią Antoniną Jasińską oraz stryjem Marcelem Wereszczyńskim, obecnie już nieżyjącymi. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02WCvV6bDKsq7tRB9YcNKzPd37JyUSWY7mUnpQRP9ZzdCSPceeQ5ToPXLVM9a64A8nl ____________ POWRACA W SNACH – STANISŁAWA PIĄTKOWSKA STANISŁAWA PIĄTKOWSKA, BYŁA MIESZKANKA WSI SOBOLÓWKA, POW. ZŁOCZOWSKI, WOJ. TARNOPOLSKIE Jestem urodzona w 1924 roku, 11 maja. Piątkowska to nazwisko po drugim mężu, po pierwszym miałam Solarewicz, a z domu jestem Wodnicka. Nas było pięcioro: cztery siostry, jeden brat. Żyliśmy na Wschodzie, wyłącznie z gospodarki. Mieliśmy dużo ziemi, tam nie mówili hektary tylko morgi, od diabła ich było. Mój tato miał na imię Władysław, a mama Maria, obydwoje pochodzili z Pietrycz. Mieszkaliśmy na kolonii. Nasza wioska nazywała się Sobolówka i była cudowna: jednokierunkowa, w pięknych kwiatach i drzewach, czyściuteńka. Taka bardziej piaskowata – nigdy tam nie widziałam błota. Kochana wioska… https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02W8LUTK9titzxRvUDG9XnpUiFS2CkXp1YULwBKhmUtk9VgoCZCdE6PynmsmAWbTLxl ____________ WSZĘDZIE NIEBEZPIECZNIE – ALFREDA PAŁKA ALFREDA PAŁKA Z SZADURSKICH, BYŁA MIESZKANKA KOLONII MARIANÓWKA, POW. ŁUCKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. (…) [Odnośnie zbrodni ukraińskich, to] wiem tylko dobrze o swojej rodzinie. W czasie pacyfikacji Marianówki został zamordowany Józef Dąbrowski w następujący sposób: odrąbano mu jedną rękę, związano go drutem kolczastym i utopiono w studni. Żonę jego Józefę Dąbrowską zamordowano w podobny sposób z tym, że wycięto pierś, związano drutem kolczastym i utopiono w studni (wieszając ich głowami w dół). Pomordowani byli powiadomieni, tak jak inni mieszkańcy wsi, że wieś dzisiaj będzie spalona, a ludzie [zostaną] wymordowani, ale oni nie chcieli uciekać, mówiąc: tu jest nasz majątek i nigdzie nie pójdziemy. Syn ich, a mój wujek (tj. mąż siostry mojego ojca) znalazł ich w ten sposób zamordowanych. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0z6YY6xtNA8PkgB9tShWgQvoo7yJC9Chd4V9V4qa4rB6a8tWvNxHpgo4u436dECEil ____________ MAMO WSTAWAJ, CHODŹMY DO DOMU – ROZALIA WIELOSZ ROZALIA WIELOSZ Z D. BOJKO, BYŁA MIESZKANKA KOLONII TERESIN, POW. WŁODZIMIERSKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. Urodziłam się w Teresinie, gm. Werba, w odległości około 6 km od Swojczowa, w 1935 r. Mieszkałam tam z rodzicami do 29 sierpnia 1943 r. W tym dniu bardzo wczesnym rankiem cała nasza rodzina została zaalarmowana jakąś grozą, wiszącą w powietrzu. Zbudził nas sąsiad. Wybiegliśmy na podwórko. Nasza rodzina liczyła 6 osób. Byli to rodzice, ja, brat 12-letni, siostra – 1,5 roku i babcia, która przyjechała do nas z Włodzimierza w odwiedziny. Zobaczyliśmy w odległości około 1 km od strony północnej bardzo dużo postaci, jakby chmurę, idących w naszą stronę. Wszyscy pośpiesznie cofnęliśmy się do pokoju, tata zamknął drzwi od wewnątrz. Poklękaliśmy i zaczęliśmy się modlić. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid025317CZZDGkEkorXF4GMEr4s9g685BPun3ypM6mvm7GbuVkGxHyVPWsAsXhkdU7AXl ____________ MAMO WSTAWAJ, CHODŹMY DO DOMU – HENRYK KLOC HENRYK KLOC, BYŁY MIESZKANIEC WSI WOLA OSTROWIECKA, POW. LUBOMELSKI, W WOJ. WOŁYŃSKIM Był rok 1943 – czwarty rok czarnej nocy okupacji hitlerowskiej. Być Polakiem w tym okresie, to żyć w ustawicznym strachu i niepewności; dniem i nocą czyhała na nas Polaków śmierć. Miałem wtedy 13 lat, mieszkałem na wołyńskiej wsi Wola Ostrowiecka; wszyscy jej mieszkańcy byli Polakami. Była to wieś o zabudowie zwartej. Domy i zabudowania stały jeden obok drugiego, 200 numerów. Większość zabudowań była kryta słomą. Mieszkańcy tej wsi żyli zgodnie i przyjaźnie, zarówno między sobą, jak i z mieszkańcami sąsiednich wsi ukraińskich. Pamiętam, że jako pastuch krów przyjaźniłem się z chłopcami i dziewczynami – pastuchami Ukraińcami. Nic nie zapowiadało tragicznych wydarzeń, jakie nastąpiły w pamiętnym sierpniu 1943 r. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0HRPSkw6sWzEoZNLS5QqidygUcAwMc8diGreG7A71cMDXDUhhAdL4SuaHYsRwNwzMl ____________ ZAWDZIĘCZAJĄ ŻYCIE UKRAIŃCOM – STANISŁAW KAZIMIERÓW STANISŁAW KAZIMIERÓW, BYŁY MIESZKANIEC WSI KOŁODNO, POW. KRZEMIENIECKI W WOJ. WOŁYŃSKIM. Opis osobiście przeżytych tragedii życiowych oraz wspomnień, zapamiętanych jako 12-letni chłopiec, związanych z wyniszczeniem ludności polskiej w okolicach mego miejsca urodzenia i zamieszkania na byłych terenach Rzeczpospolitej na Wołyniu. Już jako 11-, 12-letni chłopiec przeżywałem z bólem serca rok 1939, a szczególnie miesiąc wrzesień, kiedy widziałem jak rozbrajano naszych żołnierzy oraz rabowano z podstawowych rzeczy uciekających, różnymi środkami transportu, [spośród] ludności cywilnej, która podążała prawdopodobnie do granicy rumuńskiej. Oficerów i podoficerów spędzano w jedno miejsce, a szeregowych puszczano. Tego dokonywali oficerowie z Armii Czerwonej. Drugie moje przeżycie i uczucie bolesne to był rok 1940, miesiąc luty, kiedy widziałem jak Rosjanie wywozili na Sybir osadników, tak zwanych kułaków oraz osoby z tzw. polskiej śmietanki – byli to nauczyciele i urzędnicy państwowi, a nawet lekarze (to wszystko odbywało się w czasie bardzo silnego mrozu, wieziono na saniach tych ludzi, często bardzo słabo ubranych oraz małe dzieci), między innymi widziałem jak wieźli moją ciocię z rodziną i mego wujka z rodziną za to, że byli tzw. osadnikami – piłsudczykami. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02YKTU3DfZLxiMY7GifYbcRkhwuFuMBNudtDsjBwWuTifbXv7r7h2nEebfwStNREXzl ____________ RZEŹ WOŁYŃSKA - ŚWIADKOWIE EPOKI Wanda Grabowska (ur. 1924) była świadkiem rzezi wołyńskiej. Już w marcu 1943 Ukrainiec z sąsiedniej wsi ostrzegał Polaków, że szykuje się rzeź. Od tego czasu mieszkańcy Wólki Kotowskiej oraz okolic czuwali. W maju dotarły do nich pierwsze wiadomości o mordach i wtedy zaczęto ukrywać dobytek w zbożu. Nie nocowano już w domu. Rzeź w Wólce Kotowskiej zaczęła się 4 lipca. Tej nocy pani Wanda, wyjątkowo, nocowała w domu. Nad ranem obudziła ją sąsiadka. Wieś była rabowana i palona, wszędzie słychać było ryk. Pani Wanda i jej rodzina uciekła boso do lasu. Ojciec zdążył wziąć jedynie kufer ze zbożem dla konia. Wielu mieszkańców zostało zamordowanych. Część ludzi ukrywała się w domu blisko stacji kolejowej Ołyka. Przewidywali, że w razie ataku uciekną. Ukraińcy zaszli ich od strony stacji i wymordowali. Na wsi mieszkał Jan Wilk, felczer, zawsze pomagał Ukraińcom. W czasie rzezi złapano go i wykłuto mu oczy. W lesie, do którego uciekła pani Wanda, była partyzantka radziecka. Eskortowali ofiary na Przebraże, do lasu. W Przebrażu powstała samoobrona. Niebezpieczeństwo nie groziło jednak tylko ze strony Ukraińców, ale też Niemców. Obozowisko zostało przez nich zbombardowane, Niemcy zabili również całą polską rodzinę, która miała kontakty z partyzantką radziecką. Niedaleko Przebraża była opuszczona niemiecka wioska, zabierano stamtąd naczynia i jedzenie. Żywność brano również od Ukraińców, mieszkańców wioski, która zachowała neutralność. Wraz z końcem wojny Polakom kazano się rejestrować, mieli być wysiedlani. Ojciec pani Wandy był przekonany, że wrócą do domu. Gdy dowiedział się, że mają mieszkać gdzie indziej, szok spowodował zawał serca. Copyright by Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego. https://fb.watch/lLQveIuuJ8/ Video: https://www.facebook.com/watch/?v=825596955757002 ____________ DZIECI WOŁYNIA „Te konflikty zaczęły być wyczuwane już bliżej 1939 roku. Zaraz jak tylko przyszli Sowieci, to Ukraińcy ponakładali opaski i zorganizowali swoją władzę. Wyczuwało się, że coś tu wisi w powietrzu" – mówi Kazimierz Lachiewicz. Kazimierz Lachiewicz, syn Łucjana, urodził się 5 czerwca 1923 roku w Wólce Sadowskiej, gmina Kisielin, powiat Horochów. Należał do przedwojennej organizacji Krakusów. Był świadkiem napaści nacjonalistów ukraińskich na Wólkę Sadowską. ➡ Kazimierz Lachiewicz był żołnierzem 27 Dywizji Wołyńskiej Armii Krajowej – oddziału partyzanckiego „Łuna”. Następnie wcielony został do Armii Berlinga, a w 1944 roku, został ranny pod Czerniakowem. Jako żołnierz Wojska Polskiego brał udział w „Akcji Wisła”. Po wojnie zamieszkał w Koszalinie. ℹ Dzieci Wołynia to cykl IPN przedstawiający świadectwa ostatnich świadków okrutnej zbrodni. Ludzie, którzy cudem uniknęli śmierci z rąk ukraińskich nacjonalistów wspominają tamte wydarzenia, po to by ocalić pamięć o ofiarach dla przyszłych pokoleń Polaków. Film: IPN https://fb.watch/lLPVFhNvUQ/ Video: https://www.facebook.com/watch/?v=1734606230331459 ____________ ZBRODNIA WOŁYŃSKA - PRAWDA I PAMIĘĆ Zbrodnia Wołyńska -- antypolska czystka etniczna przeprowadzona przez nacjonalistów ukraińskich, mająca charakter ludobójstwa. Objęła nie tylko Wołyń, ale również województwa lwowskie, tarnopolskie i stanisławowskie -- czyli Galicję Wschodnią, a nawet część województw graniczących z Wołyniem: Lubelszczyzny (od zachodu) i Polesia (od północy). Czas trwania Zbrodni Wołyńskiej to lata 1943--1945. Sprawcy Zbrodni Wołyńskiej -- Organizacja Nacjonalistów Ukraińskich frakcja Stepana Bandery (OUN-B) oraz jej zbrojne ramię Ukraińska Armia Powstańcza (UPA) we własnych dokumentach planową eksterminację ludności polskiej określali mianem „akcji antypolskiej". źródło: IPN https://fb.watch/lLQHZmulfk/ Video: https://www.facebook.com/watch/?v=286132130751968 __________ WOŁYŃ - LIPIEC 1943 16–18 lipca 1943 r. całkowitą klęskę poniósł duży ośrodek samoobrony Huta Stepańska w pow. kostopolskim, będący związkiem obronnym sąsiadujących dwóch wsi Huta Stepańska i Wyrka, który ochraniał skupisko polskich osiedli w gm. Stepań i Stydyń pow. kostopolskiego oraz kilka kolonii w sąsiedniej gm. Antonówka pow. sarneńskiego. Mieszkańcy części z tych kolonii, zwłaszcza dalej położonych, już wcześniej na skutek napadów bojówek ukraińskich schronili się w Hucie, Wyrce i najbliższych im koloniach, jednakże – z powodu trudności aprowizacyjnych – nie wszyscy. Bojówki „Pierwszej Grupy UPA” Iwana Łytwynczuka „Dubowego” (ponad 500 osób), wspomagane przez wiejską samoobronę ukraińską (SKW), otoczywszy teren z polskimi osiedlami rozległym pierścieniem i posuwając się ku centrum z Hutą Stepańską, paliły po drodze wszystkie polskie gospodarstwa i mordowały ludzi, którzy nie zdążyli się schronić. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid09TDAjF4ef5bNntQfC2qbDMkaUxjcTNzVVZHkfhffJ5tRFJL1SfyjcXQGRWcxAgGMl ____________ WOŁYŃ - LIPIEC 1943 80. ROCZNICA ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ 14 lipca 1943 r. UPA usiłowała zlikwidować polską kolonię Pańska Dolina w pow. dubieńskim, gdzie schronili się Polacy z okolicy, a od maja działała ruchliwa i czujna grupa samoobrony licząca kilkadziesiąt osób, która odparła ataki i doprowadziła do wycofania się napastników. 14 i 15 lipca 1943 r. UPA dokonała masowych zbrodni w pow. krzemienieckim, gdzie rozprawiono się z dużymi skupiskami Polaków we wsiach: Kołodno Lisowszczyzna, Kołodno-Siedlisko, Czajczyńce, Maniów i Bodaki oraz z niewielkimi społecznościami polskimi w dwóch wsiach ukraińskich. Ogółem zginęło tam co najmniej 670 Polaków>. Sprawcami były sotnie Petra Olijnyka „Eneja”. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0Zi4A21ZPv4LsohjRw5TPQ3LLHCiAvMT6F3TXQ5FHSHqrQhieHH9Up8idbVWYK1Cwl ____________ WOŁYŃ - LIPIEC 1943 80. ROCZNICA ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ Przeprowadzenie napadów na tak dużą skalę jak 11 i 12 lipca, w których dążono do maksymalnego zniszczenia ludności polskiej, wymagało przygotowań zarówno organizacyjnych, jak i propagandowych, by uzyskać nie tylko aprobatę ukraińskich sąsiadów Polaków, ale także ich udział, bowiem – jak w każdej większej akcji ludobójczej – UPA wykorzystywała lokalne bojówki OUN i chłopów ukraińskich spoza organizacji. Nie bez znaczenia była też taktyka działania. Jak zauważył Tomasz Bereza, rozpoczynano od uderzenia z zaskoczenia w największe polskie miejscowości, by jak najwięcej ludzi wymordować i udaremnić ewentualną kontrakcję. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid0AaxKk1mshPFmJDyMCKhCL7a6jqgomXzSr5eF1sm3ezhdnmtzHRXGDkUHHSingyT5l ____________ WOŁYŃ - LIPIEC 1943 80. ROCZNICA ZBRODNI WOŁYŃSKIEJ 12 lipca „akcja oczyszczająca” była kontynuowana. Objęła 61 wsi i kolonii oraz dwa majątki w powiatach horochowskim i włodzimierskim, a także sześć miejscowości w czterech innych powiatach. Według Tomasza Berezy, w południowej części pow. horochowskiego w gminach Brany i Podberezie działała sotnia Mykoły Nowosada „Hrima”, a w północno-wschodniej sotnia Fiodora Panasiuka „Witrołoma”. W pow. zdołbunowskim całkowicie wymordowano polską wieś Majdańska Huta, którą wiosną banderowcy namówili do podpisania umowy gwarantującej bezpieczeństwo w zamian za świadczenia w żywności i podwodach, oraz Polaków w sąsiednim ukraińskim Majdanie. Sprawcami tej zbrodni oraz zagłady niedalekiej Starej Huty w pow. krzemienieckim były głównie bojówki z kurenia UPA „Berkuta”. Łącznie we wszystkich napadach w prawosławne święto Apostołów Piotra i Pawła zostało zamordowanych co najmniej 2020 Polaków. https://www.facebook.com/PolonijnaAgencjaInformacyjna/posts/pfbid02MbBJFepqLQNbm6fDxAReFoEq61tgCBUhNB6uNE28uRt4uydSmRd8oGYBAu6N2R4il |
|
Komandor
Krzysztof Książek żegna się z
kanadyjską Polonią
Komandor Krzysztof
Książek - Attaché Obrony, Wojskowy
Morski i Lotniczy - wkrótce opuszcza
Kanadę po pięcioletnim okresie służby.
Komandor Książek przesłał list
pożegnalny skierowany do Polonii
kanadyjskiej.
|
|
Maria M. - W pewnym małym miasteczku Tym
razem opowiadanie nie opisuje losów
indywidualnych jednostek, ale
fakty odnoszące się do grupy społecznej –
kilkuset mieszkańców
małego miasteczka. Z tego względu jak
również dla przejrzystości
przekazania informacji jako formę wybrano
raport, dokument oparty na
podstawie dostępnych dla piszących go
źródeł. Celowo nie
zakończono go podsumowaniem, wnioskami ani
rekomendacjami
zostawiając to dla czytelników.
Zasygnalizowane zostały natomiast
wątpliwości, pytania czy luki w
dokumentacji ukierunkowujące
odbiorców do samodzielnego poszukiwania
odpowiedzi na nie. W formie
bardzo skrótowej i uproszczonej
opowiadanie dotyka zagadnienia
naszej codzienności i przyszłości.
Możliwe, że dla niektórych
czytelników jest to obraz oderwany od
rzeczywistości, niewarty
zastanowienia jako nierealny. Dla innych
jest to prawdopodobna wizja
nadchodzących lat a jeszcze dla innych
bodziec do … ____ Raport opracowany na potrzeby Ministerstwa Odnowy – 2045 rok Studia podsumowujące ekonomiczne i socjalne zmiany na terenie małego miasteczka w latach 2030 to 2035. A - Charakterystyka populacji Charakterystyka populacji zgodnie z wiekiem: do 7 lat: 54 osobypomiędzy 18 a 55 (tak zwani mieszkańcy pełnoletni): 738 osoby powyżej 55: 0 osób Charakterystyka populacji zgodnie z płcią: brak danych. Charakterystyka populacji zgodnie z wykształceniem: do 7 lat: brak danych pomiędzy 18 a 55: poziom podstawowy i średni Charakterystyka populacji zgodnie z wynagrodzeniem: 1000 jednostek na osobę na miesiąc. Dokumenty wspierające (sprawozdania, deklaracje, zarządzenia i inne): Dokument #1, zebranie internetowe z dnia 30 stycznia 2030 roku Na podstawie głosowania wszystkich pełnoletnich mieszkańców ustalono co następuje: 1 – Dzieci do wieku 7 lat przebywające w rodzinie poddawane są systematycznej obserwacji i ewaluacji w aspektach osobowościowych i intelektualnych. 2 – Po ukończeniu 7 roku życia i uzyskaniu wyników minimum 100 punktów są kierowane do pozadomowych jednostek edukacyjnych w celu zapewnienia prawidłowego rozwoju. 3 – Po osiągnięciu 18 roku życia zgodnie z uzyskanymi postępami są uprawnione do: - powrotu do oryginalnego środowiska, - kontynuują edukację i karierę zawodową w jednostkach kształcenia specjalistycznego. Dokument #2, zebranie internetowe z dnia 3 lutego 2030 roku Na podstawie jednomyślnego głosowania wszystkich pełnoletnich mieszkańców ustalono: 1 - Ze względu na częste nieporozumienia w określaniu płci mieszkańców a wynikające z podobieństwa imion zostaną one zastąpione inicjałami wraz z kolejnym numerem identyfikacyjnym. Dla przykładu: Zenobia Król na obowiązujących dokumentach otrzyma identyfikację ZK0001. 2 - Określenie płci uznano za zbędne traktując wszelkie deklarowane i nie deklarowane jako równouprawnione. Dokument #3, podsumowanie sondażu z dnia 15 lutego 2030 roku Ciało zarządzające, określone inicjałami MY przeprowadziło sondaż wśród wszystkich pełnoletnich mieszkańców na temat poziomu edukacji i wynagrodzenia. Na podstawie jego wyników podjęto dwie decyzje: 1 – Poziom wykształcenia powinien być jednolity dla wszystkich mieszkańców (maximum wykształcenie średnie) tak aby stworzyć możliwość dla każdego mieszkańca jego osiągnięcie. 2 – Wynagrodzenie w interwałach miesięcznych na jednego mieszkańca wynosić będzie 1000 jednostek i z dniem sondażu jest wprowadzone. Celem unifikacji kwoty jest uniknięcie różnic pomiędzy mieszkańcami. Zagadnienia sugerowane do wyjaśnienia: 1 – Brak danych dotyczących mieszkańców w wieku powyżej 55 roku życia. 2 – Dokument #1, punkt 2: brak informacji na temat kroków postępowania w stosunku do dzieci powyżej 7 roku życia nie uzyskujących minimalnej ilości 100 punktów. B – System zarządzania Władza miasteczka (ustawodawcza, wykonawcza i sądownicza): określona inicjałami MY. Liczba członków, nazwiska i pozycje – brak danych. C – System komunikacji publicznej Wyciąg ze sprawozdań władzy miasteczka określonej inicjałami My sporządzonych na przestrzeni roku 2031: Kierując się dobrem natury, jej ochroną i chęcią zachowania dla przyszłych pokoleń mieszkańcy miasteczka ustalili dobrowolne wyeliminowanie wszystkich samochodów osobowych (bez względu na markę, typ zasilania i wiek pojazdów) z ruchu publicznego. Jako uzasadnienie podano w przypadku samochodów spalinowych systematycznie rosnące koszty wydobycia surowców oraz nieodwracalne szkody wyrządzane naturze podczas tego procesu. W przypadku samochodów napędzanych silnikami elektrycznymi skomplikowany i bardzo drogi proces odzyskiwania niektórych komponentów, niepokojąco kurczące się zasoby metali koniecznych do produkcji podzespołów elektronicznych. Jako argument towarzyszący wskazano na niskie zainteresowanie mieszkańców wyjazdami do miejscowości bliższych i dalszych związane z ciągłymi zmianami i niejasnościami w harmonogramach dni „bez pojazdowych”. W rezultacie liczba dni, w których można było używać pojazdy została zredukowana do tak niskiego poziomu, że konieczne było ich (dni) wyeliminowanie. W zastępstwie wprowadzono system komunikacji publicznej, darmowej dla każdego mieszkańca, pokrywający dystans w promieniu 20 kilometrów, mierzony od punktu centralnego Placu Głównego. D - System zaopatrzenia w artykuły żywnościowe, higieniczne i środki czyszczące Zawiadomienie numer rejestracyjny 0132 z dnia 14 października 2031 roku: W związku z wyeliminowaniem z ruchu publicznego pojazdów prywatnych dla ułatwienia mieszkańcom dokonywania zakupów artykułów spożywczych i innych niezbędnych do życia codziennego, władza miasta MY proponuje darmowe dostawy wymienionych poprzednio artykułów do miejsc zamieszkania obywateli, zgodnie ze złożonym zapotrzebowaniem. Jest to następny istotny krok w ograniczeniu emisji gazów spalinowych w naszym lokalnym środowisku w kierunku ochrony natury. Głosowanie w systemie miejskiej sieci internetowej odbędzie się dnia 1 listopada 2031 roku. Zagadnienie sugerowane do wyjaśnienia: 1 - Brak danych dotyczących wyników głosowania i jego rezultatów. Zawiadomienie numer rejestracyjny 0133 z dnia 14 grudnia 2031 roku: W celu uproszczenia systemu dostaw artykułów żywnościowych i innych służących do prowadzenia gospodarstwa domowego proponuje się system odpłatnych dostaw do domów gotowych do spożycia posiłków i kompletów środków czyszczących. Odpłata będzie wyliczona na podstawie ilości mieszkańców gospodarstwa domowego. Potrawy w indywidualnych plastikowych pojemnikach będą gotowe do natychmiastowego spożycia, a w przypadku niektórych będzie wymagane rozprowadzenie sproszkowanych porcji ciepłą lub gorącą wodą. Wszystkie potrawy będą przygotowane według opracowanego przez dietetyków jadłospisu, zróżnicowanego odpowiednio do wieku mieszkańców. W konsekwencji w centralnym ośrodku przygotowywania potraw większa ich ilość może być przygotowywana jednocześnie co znacznie uprości i obniży zużycie energii a w następstwie przyczyni się do ochrony natury. Termin nadsyłania uwag, sugestii czy propozycji potwierdzonych kodem identyfikacyjnym upływa dnia 20 grudnia 2031 roku a zakończenie rozpatrzeń jest wyznaczone na dzień 24 grudnia 2031 roku. Zarząd miasta MY Zagadnienie sugerowane do wyjaśnienia: 1 - W dostępnych dokumentach nie znaleziono uwag, sugestii czy opinii mieszkańców na temat powyższego zawiadomienia. E – Zwierzęta domowe i przydomowe ogrody Apel do mieszkańców właścicieli zwierząt domowych i nie tylko z dnia 24 czerwca 2032 roku: Jako wybrany demokratycznie Zarząd miasta (MY) apelujemy do wszystkich mieszkańców o przygotowanie zwierząt domowych (psów i kotów) do odbioru przez uprawione do tego służby miejskie. W dniach od 1 do 3 lipca w godzinach pomiędzy 8 rano a 5 po południu samochody transportowe będą oczekiwały w wyznaczonych miejscach postoju (zostaną wyznaczone w dniu 27 czerwca 2032 roku). Psy powinny być przyprowadzone na smyczy, koty w klatkach lub torbach. Jest naukowo udowodnione, że jedną z ważnych przyczyn zanieczyszczania natury są odchody zwierząt domowych. Duża i niekontrolowana populacja tych zwierząt w sposób zdumiewający przyczynia się do obniżania jakości natury, w szczególności jakości powietrza. Po wyeliminowaniu bydła rogatego i trzody chlewnej z naszej małej miejscowości i okolicy, jest to kolejny olbrzymi krok w kierunku zintensyfikowania wsparcia natury w jej zmaganiu się z trudnymi warunkami przetrwania i zachowania jej dla dalszych pokoleń. Ze strony mieszkańców oczekiwane jest pełne zrozumienie, natychmiastowa kooperacja właścicieli oraz współpraca wszystkich pozostałych mieszkańców w wyeliminowaniu przyczyn zatrucia natury. Apel do mieszkańców aktywnych w komunalnych i prywatnych ogrodach z dnia 11 listopada 2032 roku: Jako zarząd miasta (MY) chcemy wyrazić uznanie dla mieszkańców za ich zrozumienie trudnej sytuacji natury i aktywny udział we wszelkich inicjatywach zmierzających do jej wsparcia w zmaganiach w dostosowaniu się do zmian klimatycznych. Jednocześnie zwracamy się z apelem do wszystkich mieszkańców aktywnie działających w komunalnych i prywatnych ogrodach, aby w nadchodzącym sezonie wiosennym roku 2033 dobrowolnie zrezygnowali z ich uprawiania. Jako uzasadnienie i wyjaśnienie jednocześnie pragniemy poinformować, że wszelka wbrew naturze działalność człowieka prowadzi do jej osłabienia. Do tego typu aktywności należy uprawianie warzyw czy drzew owocowych nie występujących w warunkach naturalnych. Spodziewamy się, jak w poprzednich inicjatywach zarządu, pełnego zrozumienia i współpracy. Zagadnienie sugerowane do wyjaśnienia: 1 – Brak dalszych dokumentów dotyczących przedstawionych powyżej apeli zarządu miasta, jak komentarzy ze strony mieszkańców, statystyk w jakim stopniu zostały one zrealizowane. F – Sprawozdanie z wizyty na terenie analizowanego w dokumencie miasteczka z dnia 13 marca 2037 roku Podczas wizyty zwiedzono kompleks budynków mieszkalnych, wielorodzinnych, dwukondygnacjowych. Wykończenie zewnętrzne koloru ciemnoszarego, struktura lekka, stalowo drewniana, okna i drzwi ujednolicone, koloru ciemnoszarego. Wszystkie klatki schodowe wykończone w tym samym stylu. Mieszkania dwupokojowe z kuchnią i łazienką bez oznak indywidualnych dekoracji czy ozdób. Według oceny rzeczoznawcy kompleks został opuszczony przez mieszkańców na kilka lat przed formułowaniem raportu. Nie zanotowano oznak, że mieszkańcy opuścili go bez własnej woli. We wszystkich pomieszczeniach panował porządek. Nie zlokalizowano siedziby zarządu miasta (My) w związku z czym nie udało się odzyskać żadnych dokumentów. Cytowane w raporcie zostały odtworzone z elektronicznego archiwum miasteczka. Ostatni datowany jest 11 listopada 2032 roku. Zwiedzono również zabudowania domów jednorodzinnych, zakładając na podstawie ich stanu, że były to miejsca zamieszkania mieszkańców w okresie poprzedzającym zasiedlenie budynków mieszkalnych. Ze względu na utrudniony dostęp i bezpieczeństwo udało się wejść tylko do niektórych. W jednym z nich w piwnicy znaleziono kasetę żaroodporną, wielkości 28cm na 22cm na 10cm, zabezpieczoną zamkiem z kodem elektronicznym. Po kilku próbach zdekodowania szyfru udało się ją otworzyć. Wewnątrz znaleziono 17 fiolek szklanych szczelnie zamkniętych, zawierających proszek koloru białego. Wszystkie zidentyfikowane następująco: 5 sztuk z nalepką Nadzieja, 5 sztuk z nalepką Przetrwanie, 7 sztuk z nalepką Przyszłość. Zespół Ekspertów ________
Maria M.
|
Biuro
parafialne 613-230-0804 office@Swjacek.ca
Adres:
201
LeBreton St. North, Ottawa,
ON K1R 7H9
Transmisja Mszy Świętych
z kościoła Św. Jacka Odrowąża w
Ottawie
Będą
transmitowane wszystkie msze święte
dla osób,
które nie mają możliwości
przyjścia do kościoła z
uzasadnionych powodów. Poniżej
godziny regularnych mszy świętych:
Wpłaty "na tacę" i
inne datki na cele parafii poprzez
parafialną witrynę internetową
Przy obecnych
restrykcjach, praktycznie jedynymi
metodami, którymi możemy wspomagać
naszą parafię są datki poprzez
internetową stronę Paypal, czeki
wysłane pocztą lub wrzucone do
skrzynki przy plebanii.
W
celu złożenia datku "na tacę" należy
kliknąć na stronie https://swjacek.ca
na "Ofiara na kościół" w prawym
górnym rogu
|
| WEF
Authoritarian Globalist openly
admitting CBDC will increase
Government control. “We can programme the currency to determine what things can be bought & what can’t” These psychopaths literally tell you what they’re planning - yet somehow this is conspiracy. Remember just because you’re a good little sheep citizen today who takes their jabs, waves their Ukraine flag & has a scam electric car, doesn’t mean you will be tomorrow. It’s all about control - this will effectively enslave you & your children forever. Wake up please. https://twitter.com/cotupacs/status/1676977418664398854 |
| CBC
News retracts report alleging email
interference by Danielle Smith's office The story, along with public comments made by Alberta's premier around that time, sparked months of controversy, accusations, investigations and threats of lawsuits “I’ve been vindicated, as has my office,” Alberta Premier Danielle Smith wrote on Twitter Wednesday. Smith had challenged the veracity of the CBC email claims from the start. PHOTO BY GAVIN YOUNG/POSTMEDIA EDMONTON — CBC News is retracting a report alleging someone in Premier Danielle Smith’s office emailed Crown prosecutors to question and challenge the handling of cases involving COVID-19 protests in Alberta that blocked traffic at a U.S. border crossing for more than two weeks. CBC made the announcement Wednesday in an unsigned editor’s note atop an amended online version of the original Jan. 19 story. “Our sources have insisted that Crown prosecutors felt political pressure regarding the Coutts, (Alta.), cases, but they are not able to confirm that the emails they originally described were sent directly from the premier’s office to the Crown,” said the editor’s note. “As such, we have updated this story and related pieces, removing references to direct contact between the premier’s office and prosecutors — which the premier has vehemently denied. “CBC News regrets reporting direct contact by email.” The story, along with public comments made by Smith around that time, sparked months of controversy, accusations, investigations and threats of lawsuits that culminated in an investigation and subsequent May 18 report by ethics commissioner Marguerite Trussler. Read all: https://nationalpost.com/news/politics/cbc-retracts-report-on-danielle-smith-interference |
| Jim
Jordan Excoriates FBI For Suppressing
Hunter Biden Laptop Story To Wray's Face At today's House Judiciary Committee hearing, Rep. Jim Jordan (R-OH) slammed the FBI and government curtailing of citizens speech prior to the testimony of FBI Director Christopher Wray. https://www.youtube.com/watch?v=wm4RBOiDap4 |
| Gov-funded
program finalists include edible insect,
human composting businesses Among the top 10 start-up businesses selected for a pitch contest by the government-funded organization Innovation Factory are Canadian businesses that specialize in “human composting” burial practices and edible insect meat alternatives. According to a press release by Innovation Factory, whose funding partners include both the governments of Ontario and Canada, the start-ups chosen are Bug Mars and AWAKE. According to Bug Mars’ website the company specializes in “sustainable alternative proteins” for human consumption and animal feed. The company’s co-founder Natalie Duncan has said that “starvation is a pretty motivating factor” in adopting consumption of edible insects due to climate change. The World Economic Forum has also advocated for replacing meat with insect-based alternatives. Bug Mars was the recent recipient of a City of Toronto Women4Climate Mentorship Program. Another finalist, AWAKE, is developing a “sustainable alternative cemetery” in Simcoe County, Ontario. “Our protected memorial forest will offer ash scattering and planting plots with options for dedicated family memorial trees, open meadow scattering sites, and custom memorial plaques,” the company explains. Additionally, it is pushing for “human composting” to be allowed in Canada so that the deceased can be turned into organic compost after death. “Known as ‘natural organic reduction’ or ‘terramation,’ human composting speeds up the process of turning our bodies to organic matter after death,” reads the AWAKE website. “This practice is not currently permitted in Canada. Our team is partnering on new developments in the UK and US, and will be ready to launch when Canadian legislation opens.” Read all: https://tnc.news/2023/07/18/edible-insects-human-composting/ |
| VEZINA:
A radical proposal for solving Canada’s
housing crisis Given Canada’s ongoing housing shortage, here is a radical idea to completely overhaul the system. Understanding how it would work requires looking at how each part of the proposed solution would act in concert with the others. This is the basic idea: Make residential rents illegal. Charging individuals to live in any residence would be against the law. Property owners would be rewarded with a monthly stipend per resident living on their property. The amount would have to be the same in every jurisdiction, paid by government. As an example, Bob owns a house and has a family of five living in it. The government awards him $500 per month per resident so Bob gets $2,500 a month from the government for housing five people. The $500 amount in this example is arbitrary. It could be any amount but it must: 1. Be high enough that it incentivizes property owners to use the residence as a revenue stream. 2. Low enough that it does not bankrupt the country. 3. Be consistent across jurisdictions to encourage maximum economic mobility and flexibility for residents. I know this sounds like extreme socialism, but it is not. Homeowners are now competing to house as many people as possible on their property for as low a cost as possible. The people living in the house can move whenever and wherever they want. If the housing they are living in becomes unsafe or miserable, they can leave for better accommodation. This does not just apply to what we now call rental properties. If you own your house and have a family of four, you are both the property owner and resident and you will be paid for housing yourself and your family. The value of any home is now affected by the revenue it generates for the owner. Choosing to sell a residence, sells off a revenue stream. This is not the government subsidizing all housing. It is the government facilitating residents to become the driving force in the housing market. If no one wants to live in a home, the property owner gets nothing. Developers and landowners will now want to make houses as efficiently and attractively as possible for the long term. A home’s value will not be primarily in the initial sale price, but in providing a long-term revenue stream to the owner. Given this, the following societal benefits would occur. Read all: https://torontosun.com/opinion/columnists/vezina-a-radical-proposal-for-solving-canadas-housing-crisis |
| ZAATAKUJĄ
NAS od środka? BIAŁORUŚ grozi POLSCE.
ROSJA wygra? EUROPA ZNIKNIE - dr Artur
Bartoszewicz GOŚĆ: dr Artur Bartoszewicz - polski doktor nauk ekonomicznych, ekspert w zakresie polityki publicznej i wykładowca w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2016–2018 Prezes Zarządu Krajowego Polskiego Stowarzyszenia Ekspertów i Asesorów Funduszy Unii Europejskiej. Od 2015 Członek Rady Programowej Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego, ekspert Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Od 2019 Przewodniczący Rady Programowej Instytutu Nowej Europy. 15 października został powołany w skład Rady Narodowego Centrum Badań i Rozwoju na lata 2020–2024. PYTANIA: 0:00 - Wstęp 02:22 - Sytuacja z grupą WAGNERA. Wojna w Rosji, Sytuacja na Białorusi.Jest szansa aby ktoś przerwał tę wojnę w Rosji? Wojna toczy się między Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Przypomnę wypowiedź ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce, który wyraźnie powiedział, że wojska amerykańskie są tu po to by pilnować prawa i sprawiedliwości w państwie, w którym stacjonują, wolność mediów i poprawność procesu wyborczego. Ja zawsze myślałem, że wojska amerykańskie są tutaj, żeby bronić wschodniej flanki NATO a jeśli okaże się, że sposoby podejmowania decyzji w naszym kraju są n ie takie, jakie odpowiadają Stanom Zjednoczonym, czy też demokracja nie jest taką, jaką ktoś sobie wyobrażał, to wojska (amerykańskie) tutaj są. Mogą ustabilizować sytuację i nauczyć nas zupełnie innego postępowania. Mieliśmy lata stacjonowania wojsk rosyjskich, teraz mamy lata stacjonowania wojsk amerykańskich. Jesteśmy rozgrywani, będziemy rozgrywani, jeżeli sami nie zrozumiemy, że jedynym źródłem siły i samodzielności jest suwerenność, a suwerenność, top jest potencjał, który pozwala, nawet w najtrudniejszych sytuacjach, obronić społeczeństwo i gospodarkę i nie poddawać się takiemu sposobowi myślenia, że ktoś za nas cos załatwi. Nikt nie stanie w naszej obronie. Nikt nie pomoże nam tak, jak my wobec Ukraińców postawiliśmy te mechanizmy wsparcia i opieki, że ktokolwiek wobec nas wykona taki gest, gdyby cokolwiek w Polsce miało się stać. Nikt za Warszawę nie będzie umierał. Powinniśmy mieć siłę rozbudowy własnej gospodarki, przeciwstawić się interesom, które nie są zgodne z naszymi interesami, wszak jesteśmy w stanie zapewnić sobie bezpieczniejsze jutro, i bardzo podchodzić ostrożnie do wszystkich, którzy deklarują przyjaźń, bo w praktyce, w wymiarze międzynarodowym, geopolitycznym przyjaźni nie ma. 14:56 - Czy w Polsce może zacząć się wojna ? Ja nawet dostaje co chwile filmiki, że za rok będzie WOJNA. Że niby coraz gorzej – nie wiem i ciężko wybrać co jest fake newsem – jak Pan realnie sądzi – mamy zagrożenie konfliktem w Polsce ? Rosja – mówimy, że są sankcje etc ale gazu nie możemy zaprzestać ? Jak to w tej Rosji jest ? Czy rzeczywiście sankcje są dotkliwe ? 21:27 - Czy EUROPA może zniknąć ? 30:13 - Czy Polska powinna opuścić UE? https://www.youtube.com/watch?v=vq-717kYIC8 |
_________________________________________
Komunikaty Ottawskie - 19 lipca 2023
https://komott.net