Poniedziałek, 19 października 2020

Najstarszy na świecie polskojęzyczny biuletyn internetowy
1987 - 2020
Bardzo nieregularny


REDAKCJA i Prenumerata: Czesław Piasta redakcja@KomOTT.net
Niektóre numery archiwalne: http://www.KomOTT.net
https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie

Redakcja nie odpowiada za treść podawanych ogłoszeń oraz treści i opinie zamieszczone w listach czytelników.
W sprawie listów proszę kontaktować się bezpośrednio z autorami.

Komunikaty Ottawskie na Facebook i Twitter

Chcesz mieć codzienny kontakt z Komunikatami Ottawskimi - odwiedzaj stronę
https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie - dołącz do friends lub kliknij na guzik "follow"

KO na Twitter:  https://twitter.com/Kom_OTT

UWAGA: Komunikaty Ottawskie są rozsyłane z wielu kont poczty e-mail z powodu ograniczeń ilości adresów e-mail, na które wysyłana jest poczta w ciągu doby.  Redakcja sprawdza dość nieregularnie pocztę zaadresowaną na adres inny niż redakcja@komott.net


    
Ogłaszaj się w Komunikatach Ottawskich
Wszystkie ogłoszenia są bezpłatne.
Imprezy, wydarzenia, nekrologi, usługi, itp.
Wyślij e-mail na adres: redakcja@komott.net
  


W dzisiejszym wydaniu

- Maria M.: Jesień
 - Komunikaty Parafii Św. Jacka Odrowąża w Ottawie
- Wesprzyj organizacje polonijne w Ottawie
- Listy do redakcji
     - Materiały z Międzynarodowej Konferencji Naukowej "Udział i Rola Polonii Amerykańskiej w Kształtowaniu Stosunków Polityczno-Społecznych Pomiędzy USA i Polską w XX i XXI wieku"
      - Artykuł Kard. Stanisława Dziwisza z okazji 16 października - rocznicy wyboru św. Jana Pawła II w roku jego 100. urodzin
             Kard. S. Dziwisz: "Jan Paweł II wyprzedził swój czas"
- Wiadomości z Internetu

 

Dzisiejsze wydanie na stronie internetowej (kliknij na link):  https://komott.net
Dla wielu osób może to być wygodniejsza forma czytania Komunikatów.



Pogoda dla Ottawy
https://weather.gc.ca/city/pages/on-118_metric_e.html





Jesień

Foto:  Kaszuby Canada


Na obrzeżach małego miasteczka, w domu z niewielkim gankiem mieszkała Jesień. Większość mieszkańców miasteczka nie zdawała sobie sprawy kto zamieszkuje w domu położonym daleko od głównej drogi, na końcu wijącej się alei, po obu stronach której stare, sędziwe drzewa rozpostarły swoje ramiona.

Jesień nie mieszkała sama. Jej wiernym towarzyszem zwykłych i świątecznych dni był kot Salomon.

Tego dnia Jesień obudziła się wcześniej niż zwykle z przeświadczeniem, że ma wiele spraw do załatwienia. Podczas śniadania przejrzała listę zadań, spisaną na skrawkach papieru. Lista nie była długa. Zawierała hasła, które tylko dla niej miały znaczenie. A więc: malowanie, wysyłanie upomnień, sianie i zapasy. Po porannej kawie Jesień założyła swój roboczy kitel, wzięła paletę z farbami, pędzle i wyszła przed dom. Ruszyła w kierunku rosnących dookoła drzew i rozpoczęła pracę.

Mieszając ze sobą kolory czerwony, żółty, pomarańczowy pokryła farbą liście drzew i okolicznych krzewów. Z bocznej kieszeni kitla wyjęła kłębek mgły i rozpostarła ją nad drzewami. Słońce uparcie przebijało się przez delikatną pajęczynę, padało na krople rosy zawieszone na cienkich nitkach. Opadające z drzew kolorowe liście pokryły ziemię barwnym dywanem. Po chwili na palecie pojawił się kolor szary i biały. Jesień wyciągnęła rękę z umoczonym w farbach pędzlem daleko jak tylko mogła sięgnąć i dotknęła nim nieba. Białe chmury poczęły przesuwać się ze wschodu na zachód a za nimi szare smugi nadchodzącego deszczu.

Z roztargnieniem potoczyła wzrokiem dookoła, jakby czegoś szukała lub o czymś zapomniała. Wróciła do domu. Salomon spał na jej ulubionym fotelu. Nie, Jesień nie szukała kota, wiedziała, że nie lubi wychodzić z domu wczesnym rankiem. Podeszła do biurka i z szuflady wyjęła podłużne pudełko. Uniosła wieko, rozchyliła brzegi flaneli i wyjęła flet. Ponownie wyszła na dwór i zagrała na flecie. Po chwili zza domu wyłonił się Wiatr. Okrążył las, łąkę i ogród. Potrząsnął gałęziami drzew, krzewów, główkami przekwitłych kwiatów. Na ziemię posypały się nasiona różnej wielkości i kształtu. Zaczątek nowego życia na wiosnę, kontynuacja dziedzictwa przodków.
Nagle Jesień poczuła się zmęczona i głodna. Był czas na posiłek. Na stole pojawiła się ciepła zupa, świeżo upieczony chleb i masło. Za oknem dojrzewał dzień. Ptaki powoli szykowały się do odlotu. Jesień usiadła za biurkiem i zaczęła pisać list: „Proszę natychmiast przygotować się do wyjazdu. Nadchodzą chłodne dni, za niedługo może być za późno”. Starannie złożyła kartkę papieru, włożyła do koperty i napisała adres: Północ. Podała ją Wiatrowi, nie musiała nic więcej mówić, zrozumiał ją bez słów. Na północy wciąż przebywały ptaki, które powinny odlecieć do ciepłych krajów. Czekała je długa i niebezpieczna podróż, do której należało przygotować się starannie żeby sprostać trudom.

Foto:  Kaszuby Canada


Jesień spojrzała na listę, którą zostawiła na kuchennym stole. Co jeszcze zostało z niej do zrobienia? Ach, prawda, jeszcze to... Musiała po raz kolejny wyjść na zewnątrz. Tym razem skierowała się w stronę najstarszego w lesie drzewa. Potężny niegdyś dąb wciąż dawał schronienie okolicznym wiewiórkom. Jesień przybliżyła się do niego i zaczęła szeptać. Tylko ona i mieszkańcy drzewa słyszeli jej słowa.

   Foto:  Kaszuby Canada