|
Najstarszy
na świecie polskojęzyczny biuletyn
internetowy
1987 - 2021 Bardzo nieregularny REDAKCJA i Prenumerata: Czesław
Piasta redakcja@KomOTT.net
Niektóre numery archiwalne: https://komott.net https://www.facebook.com/KomunikatyOttawskie Redakcja nie odpowiada za treść
podawanych ogłoszeń oraz treści i opinie
zamieszczone w listach czytelników. W sprawie listów
proszę kontaktować się bezpośrednio z autorami.
The editorial office
is not responsible for the content of advertisements,
the content and opinions contained in the readers'
letters. With regard to letters, please contact the
authors directly.
|
| Komunikaty Ottawskie na Facebook i
Twitter Chcesz mieć codzienny kontakt z Komunikatami Ottawskimi - odwiedzaj stronę https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie - dołącz do friends lub kliknij na guzik "follow" KO na Twitter: https://twitter.com/Kom_OTT UWAGA: Komunikaty Ottawskie są rozsyłane z wielu kont poczty e-mail z powodu ograniczeń ilości adresów e-mail, na które wysyłana jest poczta w ciągu doby. Redakcja sprawdza dość nieregularnie pocztę zaadresowaną na adres inny niż redakcja@komott.net |
Uwaga: Zmiana
godzin mszy św. w niedziele: 8:00 (polska), 9:30
(ang.), 11:00 i 12:30 polska.Archiwum mszy świętych: https://www.youtube.com/channel/UCo3oLZinBsfEnQiOsM7FfGw |
|
Ogłaszaj
się w Komunikatach Ottawskich
Wszystkie
ogłoszenia są bezpłatne.
|
|
Dzisiejsze
wydanie na stronie internetowej (kliknij na
link): https://komott.net
Dla wielu osób może to być wygodniejsza forma czytania Komunikatów - sprawdź. |
|
Praca poszukiwana
Członkowie
Polonii Ottawskiej poszukują pracy w zawiązku
z nowymi obostrzeniami szczepionkowymi
Wiele osób z naszej społeczności polonijnej w Ottawie traci pracę w najbliższym czasie, gdyż nie zgadzają się na obowiązkowe szczepienia preparatami przeciw Covid-19. Zgłaszają się z prośbą o pomoc w szukaniu nowego miejsca pracy, gdzie nie będzie wymagane, żeby być "fully vaccinated". Jeśli ktoś wie o możliwościach zatrudnienia bez takiego wymagania, lub sam chciałby kogoś zatrudnić, proszę o przesłanie informacji na adres e-mail redakcji Komunikatów Ottawskich redakcja@komott.net W e-mail proszę podać wymagania lub
oczekiwania od potencjalnych kandydatów. Opisy
ofert pracy będą publikowane w Komunikatach
Ottawskich. Dane osobowe oraz firmy oferentów będą
wyłącznie do wiadomości redakcji.
Osoby zainteresowane konkretną ofertą
będą się kontaktować z redakcją KO. Redakcja
będzie pośredniczyć w przekazywaniu informacji
między oferentami i poszukującymi pracy,
przekazując zainteresowanym w jaki sposób
odpowiedzieć na ofertę.
|
|
Wspierajmy
polonijne biznesy!
Wspierajmy
się nawzajem
w tych
trudnych czasach!
W Ottawie obowiązują restrykcje kowidowe, ale można dokonywać zakupów w polskich sklepach. Są one odpowiednio przygotowane do zachowania warunków bezpieczeństwa. Wiemy, że polskie produkty spożywcze są najlepsze. Podobnie jak w innych sklepach,
obowiązują maski i zachowanie 2 m odległości.
Poszczególne sklepy podają ile osób może przebywać wewnątrz sklepu jednorazowo. Kupuj
w sklepach polonijnych!
Korzystaj
z usług polonijnych biznesów!
Zatrudniaj
osoby ze społeczności polonijnej, jeśli
spełniają twoje wymagania!
|
|
Art Gallery
Bayka bierze udział w Red Trillium Studio Tour
Red Trillium
StudioTour
sobota
- niedziela, 23 i 24 października 2021, 10 AM
- 5 PM
W galerii wystawia swoje obrazy artysta Bogdan Rodziewicz. Jako gość w galerii, będzie miał wystawę lokalny artysta Robert Peladeau z pięknymi dziełami sztuki z drewna. Artysta, który gości u nas na czas Tour przygotował 50 naczyń wyrzeźbionych w drewnie i w pięknych kolorach. (Więcej informacji o tym artyście: Są dostępne także kopie obrazów, artystyczne pamiątki i kartki z obrazami. Art Bay Studio and Cafe oferuje również borowinowe kosmetyki/peat extract z Home Dolphin Spa. See this post by Constance Bay Art Gallery Bayka on Google: https://posts.gle/jtSHFg Zobacz mapę i listę galerii (Galeria "Bayka" nr 6) https://www.redtrilliumst.com/map
Art Gallery Bayka
367 Allbirch Rd. Constance Bay Ottawa, ON, Canada K0A3M0 (map)
(613) 832-7777
Open on Saturdays 11 am - 3 pm
|
|
Więcej szczegółów na stronie Instytutu: http://halecki.org/zawiadomienie-o-konkursie-norwidowskim-dla-mlodziezy-polonijnej-od-14-19-lat |
|
Biblioteka
im. Mariana Ruty zaprasza
Dostępne są także zbiory referencyjne i niektóre polskie periodyki. Najnowszym dodatkiem do biblioteki jest niewielki zbiór kaset wideo z filmów polskich. Książki są dostępne bezpłatnie dla wszystkich członków społeczności polsko-kanadyjskiej. Biblioteka już jest otwarta o godzinie 18.30. w każdą środę. Do Domu Polskiego SPK w Ottawie wstęp mają tylko i wyłącznie osoby, które zostały dwukrotnie zaszczepione szczepionką przeciwko koronawirusowi. Przy wejściu do Domu SPK będzie wyłożona na stoliku lista, na której trzeba się zapisać i podać numer telefonu. Przy wejściu zainstalowany jest również pojemnik z płynem do dezynfekcji rąk. |
|
Ware introducing our fall hours! That means Wednesday’s are back and Sundays are gone. Come
On By!!
We Offer Take Out & Curb Side Pick Up only! 14 Bridge Street
Carleton Place, ON K7C 2V1 (613) 250-8868
info@BistroPolo.com
Wiej
informacji: https://bistropolo.com https://www.facebook.com/BistroPoloCanada |
|
Przychodzimy
- Odchodzimy
Bonifacy
Pulwicki - Wspomnienie
|
|
Ś.P. BONIFACY PULWICKI 6 VIII 1947 – 19 VIII 2021 Z wielkim żalem zawiadamiamy o nagłej śmierci, w wieku 74 lat, naszego przyjaciela, Bonifacego Pulwickiego, znanego działacza polonijnego z Calgary w prowincji Albercie. Bonifacy był człowiekiem niezwykłej dobroci i szlachetnego serca, i wielu ludzi korzystało z Jego pomocy. Był Prezesem Fundacji im. Konstantego Piekarskiego, długoletnim Przewodniczącym Koła Przyjaciół Radia Maryja przy Parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Calgary. Bonifacy był też członkiem Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie. Bonifacy (Boniek) Pulwicki ur. się 6 VIII 1947 w Poznaniu jako syn Jana i Walerii z d. Buksch Pulwickich. W Poznaniu ukończył studia na Wydziale Inżynierii Mechanicznej Politechniki Poznańskiej. Później pracował jako programista komputerowy. W 1979 postanowił wraz ze swoją przyszłą żoną Małgorzatą Rzeczkowską opuścić Polskę i udał się do Wielkiej Brytanii. Po trzech latach wyemigrowali do Kanady i osiedlili się w Calgary w Albercie. Stworzyli kochającą się rodzinę. W Calgary wychowali i wykształcili trójkę dzieci.
Wspólnie wybudowali dom rodzinny. Bonifacy
kochał przyrodę i czynny wypoczynek.
Wspólnie uczestniczyli w sportach.
Tragiczny wypadek samochodowy 27 grudnia
2009 przerwał życie śp. Małgorzaty.
Bonifacy sam podjął obowiązki prowadzenia domu i wychowywania dzieci. Często przebywał w Górach Skalistych i uprawiał narciarstwo biegowe. Przedmiotem starań Bonifacego stał się dom, zbudowany w czystym stylu zakopiańskim. Bonifacy uczestniczył w projekcie budowy i dekoracji wnętrz. Wykorzystał przy tym swoją znajomość drewna i jego obróbki. Przeprowadzał wszystkie konieczne remonty. Sam zaprojektował meble. Dom stanowił nie tylko centrum życia rodziny, ale pozostawał otwarty dla licznego grona przyjaciół. Niezapomniane były urządzane przez nich coroczne tradycyjne wieczory kolęd. Po przejściu na emeryturę Bonifacy stał się niezmordowanym wolontariuszem i opiekował się chorymi i samotnymi w tym ludźmi w domach opieki. Odwiedzał ich w domach dla seniorów i zapewniał im kontakt ze światem. Był zawsze wiernym parafianinem polskiego kościoła pw. Królowej Pokoju w Calgary i współtwórcą Koła Przyjaciół Radia Maryja przy tym kościele. Bonifacy wspólnie z zoną Małgorzatą założyli w 1999 Fundację im. Konstantego Piekarskiego. Konstanty Piekarski, był profesorem University of Waterloo przedwojennym artylerzystą konnym, oficerem AK, więźniem Oświęcimia (Auschwitz KL) i Buchenwaldu. Był członkiem podziemnego ruchu oporu założonego przez Rotmistrza Witolda Pileckiego. Konstanty Piekarski ps. Kot został zaprzysiężony w tzw. pierwszej piątce Pileckiego. Profesor Konstanty Piekarski postanowił za namową kanadyjskich przyjaciół, napisać niezwykle cenne wspomnienia p.t. Escaping Hell. Fundacja założona przez Bonifacego Pulwickiego podjęła się przetłumaczenia książki na jęz. polski by ją udostępnić polskim czytelnikom. Po monumentalnej pracy wielu wolontariuszy i samego założyciela fundacji, została wydana ważna książka, tłumaczenie na jęz. polski wspomnień prof. K. Piekarskiego p.t. Umykając piekłu, wydana w 2005 przez Wydawnictwo Antyk – Marcin Dybowski w Warszawie. Po pokazie filmu o Witoldzie Pileckim w Ottawie, w styczniu 2017, postanowiliśmy rozprowadzić pewną ilość egzemplarzy tej książki w jęz. angielskim i w jęz. polskim. W tym celu porozumiewałem się z Bonifacym, a w ostatnie wakacje poprosiłem go o przesłanie dla mnie jeszcze jednego egz. tej cennej pozycji. Oprócz wielkiej pasji do gór,
nart i podróży rodzinnych, największą
jednak pasją Bonifacego była historia.
Zgromadził wielki księgozbiór, który wciąż
powiększał. Rozpoczął też dodatkowe
studia. Msza św. żałobna została odprawiona 26 VIII 2021 w kościele Matki Bożej Królowej Królowej Pokoju w Calgary. Piękną pożegnalna homilię wygłosił O. Jacek Cydzik, CSsR. Wspomniał w niej o etymologii imienia Bonifacy, która pochodzi od dwóch słów łacińskich: bonum – dobro i facere – czynić, i oznacza – czyniącego dobro
Książka Profesora Konstantego Piekarskiego p.t. ,,Umykając piekłu”
Ojciec Jacek podkreślił, że nasz Bonifacy był rzeczywiście kimś – czyniącym dobro. Jego patronem był św. Bonifacy z Tarsu, męczennik i święty Kościoła rzymskiego i prawosławnego. Bonifacy nie tylko czynił dobro, ale walczył o nie. Był prawdziwym wyznawcą Chrystusa. Bonifacy został pochowany na cmentarzu św. Józefa w Calgary w grobie, w którym spoczywa Jego żona Małgorzata. Jego dzieciom Adamowi, Maciejowi, Julii, Alexandrze i Robertowi, oraz całej Rodzinie w Kanadzie, w Polsce i w Australii, przyjaciołom z Calgary i w Kanadzie, składamy najgłębsze wyrazy współczucia i wielkiego żalu.
Niech dobry Pan przyjmie Go do swego Królestwa. Cześć Jego Pamięci! dr inż.
Aleksander Maciej Jabłoński
Prezes Instytut Naukowy im. Oskara Haleckiego w Kanadzie Oskar Halecki Institute in Canada 15 września 2021
Ottawa, Ontario, Kanada Materiały o ś.p. Bonifacym Pulwickiem są zamieszczone na website: TVinterPOLONIA.com http://tvinterpolonia.com?pn=40001307
|
| Zwycięzcą
tegorocznego Konkursu Chopinowskiego w Warszawie
został Kanadyjczyk Bruce (Xiaoyu) Liu z
Montrealu a 6. miejsce zajął kolejny 17-letni
Kanadyjczyk z Toronto J J Jun Li Bui.
Obejrzyj wspaniałe wykonanie z finałowego występu
- Koncertu E Minor w wykonaniu laureata. Narodowy Instytut Fryderyka Chopina Bruce (Xiaoyu) Liu
wygrał 18. Konkurs Chopinowski!
20 października zakończyły się przesłuchania finałowe XVIII Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. Fryderyka Chopina. Siedemnastoosobowe, międzynarodowe jury pod przewodnictwem prof. Katarzyny Popowej-Zydroń przyznało następujące nagrody: NAGRODY GŁÓWNE: I nagroda – Pan Bruce (Xiaoyu) Liu, Kanada II nagroda ex aequo – Pan Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia II nagroda ex aequo – Pan Kyohei Sorita, Japonia III nagroda – Pan Martin Garcia Garcia, Hiszpania IV nagroda ex aequo – Pani Aimi Kobayashi, Japonia IV nagroda ex aequo – Pan Jakub Kuszlik, Polska V nagroda – Pani Leonora Armellini, Włochy VI nagroda – Pan J J Jun Li Bui, Kanada NAGRODY SPECJALNE: Nagroda Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków – Pan Jakub Kuszlik, Polska Nagroda Filharmonii Narodowej za najlepsze wykonanie koncertu – Pan Martin Garcia Garcia, Hiszpania Nagroda Krystiana Zimermana za najlepsze wykonanie sonaty – Pan Alexander Gadjiev, Włochy/Słowenia https://www.facebook.com/LInstitut-National-Frédéric-Chopin-1734825756747733 Canada's Bruce Xiaoyu Liu
has won 1st prize at the 18th International
Fryderyk Chopin Piano Competition
6th prize went to 17-year-old JJ Jun Li Bui of Toronto Bruce Xiaoyu Liu, a 24-year-old pianist from Montreal, has won first prize and the gold medal at the 18th International Fryderyk Chopin Piano Competition in Warsaw. Toronto's JJ Jun Li Bui, 17, was awarded sixth prize. They were two of 12 finalists who performed a concerto with the Warsaw Philharmonic and conductor Andrzej Boreyko in the competition's final round, held on Oct. 18, 19 and 20. Liu is a graduate of the Montreal Conservatoire, where he studied under Richard Raymond, and is currently a student of Đặng Thái Sơn, who won first prize at the Chopin Competition in 1980 and was a member of the jury this year. Bui is a recent graduate of the Royal Conservatory of Music's Taylor Academy, where he studied with Li Wang and Michael Berkovsky. First prize comes with a $57,000 cash award; the sixth prize winner receives $10,000. In a press conference following the announcement of the prize winners, a spokesperson for the jury explained that due to the high level of musicianship at this edition of the competition, they awarded eight prizes instead of the usual six. Second prize was awarded ex aequo to Alexander Gadjiev of Italy/Slovenia and Kyohei Sorita of Japan. Third prize went to Martin Garcia Garcia of Spain; fourth prize was awarded ex aequo to Japanese pianist Aimi Kobayashi and Polish pianist Jakub Kuszlik. Leonora Armellini, from Italy, received fifth prize. "Being able to play Chopin in Warsaw is one of the best things you can imagine," Liu said upon learning that he had won first prize. At the press conference, he added, "I'm happy to finally be able to sleep and party." To reach the competition's final, Bui and Liu advanced through a preliminary round held in July (150 pianists took part), to then perform three successive solo recitals in October: Stage 1 (87 pianists), Stage 2 (45 pianists) and Stage 3 (23 pianists). Here is Liu's first prize-winning performance of Chopin's Piano Concerto in E Minor https://www.youtube.com/watch?v=UcOjKXIR8Iw Taking place every five years (six years this time due to the COVID-19 pandemic), the Chopin Piano Competition is considered to be the world's most prestigious. Its first prize laureate is catapulted into the international spotlight with a busy schedule of concert engagements around the world and high-profile recording projects. Past laureates include Maurizio Pollini (1960), Martha Argerich (1965), Garrick Ohlsson (1970), Krystian Zimerman (1975), Đặng Thái Sơn (1980), Yundi Li (2000) and Seong-Jin Cho (2015). The prize winners of the competition's 18th edition were chosen by a 17-member jury comprising Dmitri Alexeev, Sa Chen, Đặng Thái Sơn, Akiko Ebi, Philippe Giusiano, Nelson Goerner, Adam Harasiewicz, Krzysztof Jabłoński, Kevin Kenner, Arthur Moreira-Lima, Janusz Olejniczak, Piotr Paleczny, Ewa Pobłocka, Katarzyna Popowa-Zydroń, John Rink, Wojciech Świtała, and Dina Yoffe. Other Canadians who took part in this edition of the Chopin Competition are Jessica Yuma, who reached the preliminary round, Eric Guo, who reached Stage 1, and Lingfei (Stephan) Xie, who competed for his native China but lives in Toronto and reached Stage 2. In 2015, two of the Chopin Competition's six laureates were Canadian: Charles Richard-Hamelin (second prize) and Tony Yike Yang (fifth prize). At 16, Yang was the youngest laureate in the competition's history, a distinction he continues to hold. Below, sixth prize-winner Bui's recital from the competition's Stage 3: https://www.youtube.com/watch?v=RTtBygn-EoE https://www.cbc.ca/music/canada-s-bruce-xiaoyu-liu-has-won-1st-prize-at-the-18th-international-fryderyk-chopin-piano-competition-1.6218942 |
| Maria M.: W pewnym
małym miasteczku... Ziarna dobroci. Mężczyzna przyzwyczaił się do prawie codziennych wyjazdów motocyklem poza miasteczko. Wczesną wiosną, gdy śnieg brudny po długiej zimie leżał na poboczach drogi wsiadał na motocykl i jechał przed siebie. Tak było na początku, ale z czasem bardziej świadomie wybierał trasę, aż stało się oczywiste, że jeździ jedną i tą samą drogą. Jazda motocyklem nie dawała mu tyle samo przyjemności jak jazda samochodem. Odkąd żona umarła nie był w stanie jechać samochodem gdziekolwiek dla przyjemności, tylko i wyłącznie w celu załatwienia spraw w miasteczku, na zakupy lub z wizytą do rodziny. Kiedy byli razem często wybierali się „w podróż w nieznane”, jak to zwykli między sobą nazywać. Po prostu wsiadali do samochodu i krążyli po okolicy bez celu. Zatrzymując się na poboczu dróg, aby przyjrzeć się odlatującym na jesień ptakom, odetchnąć widokiem soczystej zieleni na wiosnę lub zwyczajnie patrzeć na płatki śniegu przyklejające się do szyby samochodu. Tak było na początku, ale z czasem żona czuła się gorzej i gorzej. Ich wyprawy poza miasteczko trwały krócej i krócej. Odchodziła powoli, bez pośpiechu, żeby mogli być ze sobą długo, zanim rozdzieli ich czarna mgła. Gęsta, lepka, nie pozwoli im nigdy więcej na dotyk, na uśmiech, na spojrzenie. Mężczyzna wiedział, że powinien być przygotowany na ten ostatni moment, ale kiedy nadszedł nie był gotowy. Przysiadł na skraju łóżka żony i prosił ją, aby nie zostawiała go samego, żeby podarowała mu chociaż jeszcze kilka dni, może godzin. Żona patrzyła na niego przygasającym wzrokiem, zarys uśmiechu na jaj ustach pozostał nadal, gdy lekarz poprosił go o opuszczenie pokoju. Zwlekał na tyle aby jeszcze raz dotknąć jej ręki, pogładzić po włosach, jeszcze i jeszcze… Wracając samochodem do domu płakał bezgłośnie, łzy ciepłym sznurem szklanych korali zsuwały się po policzkach. Wnętrze samochodu wypełniał zapach żony otoczony dźwiękami muzyki jakiej często słuchali jadąc „w podróż w nieznane”. Pierwszy raz był bez niej. Nie chciał i nie mógł przyzwyczaić się do nowego stanu, bycia wdowcem. Przez długi czas nie porządkował niczego należącego do żony. W szafie wisiały jej bluzki, sukienki i płaszcze. W szufladach równo poukładane swetry, szale i bielizna. W domu nie zmieniło się nic i zmieniło się wszystko, był bez niej. Nie wychodził na zewnątrz i nie widywał nikogo, spał, słuchał jej muzyki i myślał. Dryfował w czasie poprzez lata jakie byli ze sobą razem. Fragmenty zdań, jej uśmiech, widok ponad szczytami gór, jej zamyślony wzrok, pierwszy dom, jej radość dziecka przekraczającego próg. Nie odpowiadał na telefony, odbierał listy i płacił rachunki. Był księgowym. Czekał na znak od niej, obiecała mu, że go odwiedzi. Nie w rzeczywistości, we śnie, więc spał. Nadszedł moment, kiedy nie mógł już udawać, że nic się nie zmieniło. Zmieniło się wszystko. Zastanawiał się co by ona zrobiła, gdyby to on odszedł. Jak długo by czekała na jego powrót? Pierwszy raz wyszedł z domu późnym popołudniem, tylko do ogrodu, nie dalej. Po kilku dniach poszedł na spacer podczas dnia, pojechał po zakupy do najbliższego sklepu. Jazda samochodem sprawiała mu ból. Jeździł blisko i niezbędne sprawy załatwiał szybko. Pierwszą osobą jaka odwiedziła go, był dobry znajomy ich obojga. Przyjechał na motocyklu, dużym, stabilnym, czarnym i lśniącym. Odtąd rozpoczęły się jego wyprawy poza miasteczko. Jeżdżąc prawie codziennie od kilku lat znał wszystkie zakręty, skrzyżowania, znaki drogowe, nowe konstrukcje domów, odbywające się przeprowadzki i wielu mieszkańców.
Tego roku, na wiosnę pojawiła się nowa osoba, spacerująca najczęściej wczesnym popołudniem wzdłuż jednej z dróg jaką przyzwyczaił się jeździć. Kobieta sprawiała wrażenie jakby szukała czegoś co zgubiła podczas spaceru poprzedniego dnia. Od czasu do czasu pochylała się z uwagą, jakby odnalazła zgubę i po chwili ostrożnie umieszczała ją w podłużnym plecionym koszyku. Co działo się poza nią niewiele ją zajmowało, nigdy nie patrzyła na mijające ją pojazdy, zajęta ciągłym poszukiwaniem. Po powrocie do domu mężczyzna zastanawiał się czy nie powinien zaproponować jej pomocy. Może we dwoje szybciej by odnaleźli to czego szukała? Po odległej już w czasie stracie kobieta odnalazła siebie, wśród ludzi i przyrody. Miała również zadanie do wykonania. Pomagała koleżance skompletować materiały do nowego artykułu na temat roślin zamieszkujących w różnych nietypowych i pozornie by się wydawało trudnych do przetrwania miejscach. Spostrzeżenie mężczyzny, że kobieta nie zauważa tego co dzieje się wokół niej, nie było też do końca trafne. Kobieta rejestrowała wiele dźwięków a szczególnie ten, pochodzący od strony omijającego ją motoru. Odgłos pracującego silnika przypominał jej pierwszy pojazd jaki zakupiła z mężem jak tylko się pobrali. Nie stać ich było na samochód a pragnęli swobody poruszania się. Nie pamiętała marki motoru, ale nie zapomniała, że był czarny i ciężki. Kiedy dzieci nie było jeszcze z nimi często wyjeżdżali poza miasto, nie musieli wracać na czas, nikt na nich nie czekał. Wraz z dziećmi wiele zmieniło się między nimi. Nie było już czasu na wakacje we dwoje, zmęczeni codziennością zaprzestali wszelkich planów a wspólne krótkie wypady organizowane były z perspektywy dziecięcych potrzeb i przyjemności. Niewiele też ze sobą rozmawiali, chyba że dotyczyło to szkoły, odrabiania zadań domowych, czy potrzeby zakupienia nowych butów. Coraz częściej rozmawiali podniesionym głosem a krótkie spięcia stały się nieodłączną częścią ich wspólnego życia. Kilkakrotnie pojawiające się na codzienności bąble kryzysów starali się wspólnie załagodzić. Poprzez ustępstwa i wycofywanie się z propozycji większych zmian ze strony kobiety, życie wracało do normy. Kobieta czuła, że mimo wszystko nie jest między nimi, tak jak było kiedyś. Nie wiedziała, że jeśli kłamstwo zaczyna się wkradać, nic nie może się udać. Dnia krytycznego zdawało się, że wszystko co jeszcze ich trzymało razem, rozsypało się w pył rozgoryczenia, pretensji i żalu. Kilka miesięcy wcześniej mąż stracił pracę, trudno im było przeżyć z jej pensji i jego zasiłku. Zaczynało brakować pieniędzy. Kobieta zwróciła się o pomoc do rodziny, ale pożyczone pieniądze też nie starczyły na długo. Samochód od dawna wymagający naprawy nie chciał już przejechać ani jednego kilometra więcej. Młodsze dziecko wróciło ze szkoły z wysypką, trzeba było natychmiast udać się do lekarza. W domu panował chaos różnorodnych przedmiotów; zabawki, kartki papieru, części garderoby można było znaleźć w nie przeznaczonych dla nich miejscach. Kobieta zmywała w kuchni naczynia, zmywarka już od kilku tygodni nie była używana, należało wymienić pompę. Mąż zbliżył się do kobiety, usiłował jej coś powiedzieć, ale nie usłyszała jego głosu zajęta myślą - skąd mogli by otrzymać jeszcze pomoc. Dopiero po chwili zauważyła męża stojącego za nią, był gotowy do wyjścia. - Nie mogę już tego dłużej znieść, nie mogę pretendować, że rodzina ma dla mnie najważniejsze znaczenie. Zrobiłem co mogłem, teraz muszę być sam. Zapracowałem na to. Zostawcie mnie w spokoju, tego potrzebuje najwięcej. Kobieta nie parząc na niego powiedziała przyciszonym głosem: - Nie rób tego, usiądźmy, porozmawiajmy. To prawda, że od pewnego czasu borykamy się z kłopotami, ale jeśli zastanowimy się razem co można jeszcze zrobić, na pewno uda nam się znaleźć … - słowa zamarzły na jej wargach. Twarz męża, na którą spojrzała w tym momencie, tak dobrze jej znana, była woskowego koloru, bez wyrazu, bez emocji, bez uczuć. Wzrok skierowany w jej stronę nie zatrzymywał się na niej, przenikał ją i oddalał się w kierunku, którego nie znała. - Nie rób tego, proszę - powtórzyła jeszcze raz. W odpowiedzi mąż sięgnął do kieszeni, klucze zadźwięczały trwożnie w jego ręce i zamilkły na powierzchni stołu. Początkowo kobieta oczekiwała, że mąż wróci do nich. Niespodziewanie zadzwoni do drzwi lub pojawi się przed domem. Po kilku dniach zrozumiała, że nie powinna się tego spodziewać, ale martwiła się o niego, jak daje sobie radę sam, czy mu czegoś nie brakuje. Wkrótce rodzina dowiedziała się o wszystkim. Znajomi również, zaproponowali pomoc. Samochodem można było jeździć ponownie, co prawda na trzech kołach tylko, jednego wciąż brakowało. Myśląc o tym co się zdarzyło, kobieta miała wrażenie, że krąży w zagubieniu po labiryncie wspomnień, uczuć, wątpliwości i pytań. Co spowodowało, że osoba, z którą dzieliła tak wiele, odeszła pozostawiając ją samą? Czy to wszystko co przeżyli razem było tylko snem, rzeczywistością w jakiej ona istniała a on był zupełnie gdzieś indziej? Czy było to pretendowanie z jego strony, czy kłamstwo od samego początku? Dlaczego przez ten czas bycia razem nie utkała się z jego strony nić, która łączyła go z nimi, jego rodziną, nić, która w trudnej chwili by trzymała ich wszystkich razem? Lojalność, odpowiedzialność, troska o przyszłość dzieci, czyżby nie miało to dla niego żadnego znaczenia? Poprzez znajomych uzyskała jego adres i napisała list. O tym jak dzieci tęsknią, jak jego obecność jest potrzebna rodzinie i czy nie można by było o tym porozmawiać. Nie otrzymała odpowiedzi a list przeadresowany i nieotwarty wrócił do niej pocztą. Zbliżały się męża urodziny, dzieci pytały, czy ojciec wróci do nich tego dnia. Kobieta poprosiła, aby napisały list do ojca z zapytaniem, kiedy wraca do domu, jeśli na urodziny, będą na niego czekać z prezentami i upieką jego ulubione ciasto. I tym razem przeadresowany i nieotwarty list wrócił do nich. Dzieci były zawiedzione, w ciszy odrobiły zadania domowe i zaraz po kolacji udały się do swojego pokoju. Nie spały, kobieta słyszała ich przyciszone głosy. Pewnie nie mogły usnąć. Tej nocy kobieta również nie mogła zasnąć. Nie dlatego, że brakowało jej pieniędzy, dzieci i ona sama też byli zdrowi. Myślała, dlaczego mąż nie przeczytał żadnego listu. Gdyby była na jego miejscu czuła by się samotna, pozbawiona czegoś, co ją czyniło kompletną. Chciała zadać mu pytanie, dlaczego nie dowiaduje się co u nich słychać, jak zdrowie wszystkich, czy nie potrzebują pomocy, może rady? Jak poradziła sobie ze wszystkimi kłopotami, za którymi zamknął drzwi? Czy dzieci o niego pytają, co myślą o jego nieobecności w domu? To były jej wątpliwości, uczucia i jej emocje, a jego? Powróciła do ich ostatniej rozmowy. Mąż wychodząc z domu powiedział wyraźnie, że nie chce nic o nich wiedzieć i żeby zostawili go w spokoju. Jeśli tak, myśl sączyła się dalej, to przypominanie mu o naszej obecności nie sprawia mu przyjemności tylko ból. Jeśli usuniemy się z jego życia na zawsze uczynimy go szczęśliwym. Zrozumiała, dlaczego mąż nie odpowiadał na próby nawiązania z nim kontaktu, robiły go nieszczęśliwym. - Ale myśmy przecież tego nie chcieli - powiedziała nagle głośno - nie było to naszą intencją. Chcieliśmy dla niego jak najlepiej podejmując niewłaściwe kroki. - Dlaczego o tym wcześniej nie pomyślałam? - zadała sobie jeszcze to jedno pytanie i usnęła głęboko. Od tego czasu minęło wiele lat. Dzieci dorosły żyjąc własnym życiem, a nić jaka utkała się pomiędzy nimi, mimo że delikatna, była na tyle mocna, żeby trzymać ich blisko siebie a jednocześnie miękka i elastyczna, żeby każdy mógł mieć poczucie swobody. A kobieta? Kobieta również zaczęła żyć własnym życiem. Spokojna, że podarowała mężowi szczęście bycia bez nich. Nauczyła się pomagać innym, tylu było potrzebujących, należeli do jej codzienności. Była pielęgniarką. W czasie wolnym pomagała przyjaciołom, tym razem zbierała rośliny w miejscach, gdzie nie należało się ich spodziewać, gdzie życie było trudne i niebezpieczne, a mimo to rośliny nie tylko rosły, ale kwitły i rozsiewały nasiona, aby następne pokolenie mogło rozpocząć cykl natury. Ta obserwacja nauczyła jej cierpliwości, dała jej spokój i pewność, że jeśli będzie wierzyć w to do czego zdąża, mimo przeciwności odnajdzie to co zgubiła lata temu. Od dwóch tygodni mężczyzna wracał cierpliwie do miejsca przy drodze, gdzie zwykle pojawiała się kobieta. Wracał o tej samej porze każdego dnia, postanowił zaofiarować jej pomoc w odnalezieniu - zgubionego. Gdyby był młodszy nie podjąłby takiej decyzji, ale wiek zmienił wiele, rozluźnił reguły i zasady istniejące pomiędzy ludźmi. Propozycja pomocy była tylko propozycją pomocy. Prostym ludzkim gestem. We wtorek jak zwykle wyruszył w drogę. Tym razem już z pewnej odległości dostrzegł kobietę, pochyloną do przodu i intensywnie przyglądającą się… Właśnie czemu? Będąc już bardzo blisko, zwolnił zdecydowanie a będąc tuż przy miejscu, gdzie stała kobieta wyłączył motor. Kobieta spojrzała na niego przelotnie, cała jej uwaga skupiła się na motocyklu. Był czarny i ciężki. - Mięliśmy z mężem podobny, wiele lat temu. Wtedy często wybieraliśmy się poza miasto, potem wiele się zmieniło - powiedziała. - Kupiłem go, gdy umarła moja żona, czułem potrzebę bycia poza miejscem, gdzie byliśmy przez wiele lat razem - powiedział niespodziewanie sam dla siebie. - To bardzo przykre, ja straciłam męża lata temu, pozostawił nas bez wyjaśnienia - dodała ze swojej strony kobieta. Rozmowa potoczyła się jak woda wypływająca ze rozbitego naczynia. Rozlała się szeroko, spokojnie, nie napotykając na przeszkody. Gdy wsiąkła pomiędzy nimi w nagłą ciszę, mężczyzna zadał sobie pytanie: Jak to się stało, że powiedziałem nieznajomej kobiecie to czego nie mogłem opisać najbliższym przyjaciołom? Odsłoniłem przed nią zakamarki mojego cierpienia, słabości i tęsknotę. Zapomniałem natomiast zapytać jej czego szuka spacerując po obrzeżach drogi, przecież dlatego zatrzymałem się przy niej. Nagle zauważył kobietę oddalającą się w pośpiechu. - Zupełnie zapomniałam, znajomi zaprosili mnie na kolację, muszę się spieszyć - zawołała w jego kierunku. Mężczyzna uruchomił motor, na pewno spotkamy się ponownie pomyślał. Zapytam ją jutro - postanowił. Umiejętności godzenia się ze stratą nabieramy z trudem, dar dawania bez oczekiwania otrzymania niczego w zamian wydaje się nie do osiągnięcia, a jednak, gdy na naszej drodze zatrzyma się potrzebujący jesteśmy zdolni do wysłuchania, okazania współczucia, udzielenia pomocy, podania ręki. Ziarna dobroci zasiane dawno temu, zapomniane i przysypane kurzem nie zatraciły zdolności kiełkowania.
Maria M. mariam7@mail.com |
|
Komunikaty Parafii Św. Jacka
Odrowąża w Ottawie
Biuro
parafialne 613-230-0804 office@Swjacek.ca
Biuro jest zamknięte, ale można kontaktować się telefonicznie lub przez e-mail. Adres: 201
LeBreton St. North, Ottawa,
ON K1R 7H9
Transmisja
Mszy Świętych z kościoła Św. Jacka
Odrowąża w Ottawie
Będą transmitowane wszystkie
msze święte. Poniżej godziny regularnych
mszy świętych:
W archiwum na Youtube można będzie
znaleźć jedynie niedzielne msze święte z godz.
11:00.
Archiwum
mszy świętych: https://www.youtube.com/channel/UCo3oLZinBsfEnQiOsM7FfGwWpłaty
"na tacę" i inne datki na cele parafii
poprzez parafialną witrynę internetową
Przy obecnych restrykcjach,
praktycznie jedynymi metodami, którymi
możemy wspomagać naszą parafię są datki
poprzez internetową stronę Paypal, czeki
wysłane pocztą lub wrzucone do skrzynki przy
plebanii.
W celu
złożenia datku "na tacę" należy kliknąć na
stronie https://swjacek.ca
na "Ofiara na kościół" w prawym górnym
rogu
|
Komunikaty Ottawskie - 22
października 2021