Piątek, 30 października 2020

Najstarszy na świecie polskojęzyczny biuletyn internetowy
1987 - 2020
Bardzo nieregularny


REDAKCJA i Prenumerata: Czesław Piasta redakcja@KomOTT.net
Niektóre numery archiwalne: http://www.KomOTT.net
https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie

Redakcja nie odpowiada za treść podawanych ogłoszeń oraz treści i opinie zamieszczone w listach czytelników.
W sprawie listów proszę kontaktować się bezpośrednio z autorami.

Komunikaty Ottawskie na Facebook i Twitter

Chcesz mieć codzienny kontakt z Komunikatami Ottawskimi - odwiedzaj stronę
https://www.facebook.com/komunikaty.ottawskie - dołącz do friends lub kliknij na guzik "follow"

KO na Twitter:  https://twitter.com/Kom_OTT

UWAGA: Komunikaty Ottawskie są rozsyłane z wielu kont poczty e-mail z powodu ograniczeń ilości adresów e-mail, na które wysyłana jest poczta w ciągu doby.  Redakcja sprawdza dość nieregularnie pocztę zaadresowaną na adres inny niż redakcja@komott.net


    
Ogłaszaj się w Komunikatach Ottawskich
Wszystkie ogłoszenia są bezpłatne.
Imprezy, wydarzenia, nekrologi, usługi, itp.
Wyślij e-mail na adres: redakcja@komott.net
  


W dzisiejszym wydaniu

- Potrzebna pomoc do opieki nad starszą parą. Seeking someone to help take care of an elderly couple
- Zmieniamy czas w nocy z soboty 31 października na niedzielę 1 listopada. Przesuwamy zegary o godzinie 2:00am na godzinę 1:00am.
- Zorganizowane grupy barbarzyńców i zwyrodnialców atakują kościoły, profanują msze święte przy aplauzie i współudziale polityków opozycji
- ONET, Andrzej Gajcy: aborcja jest wyborem, ale zawsze złym
- Święto Niepodległości 11 Listopada w Ottawie
- Komunikaty Parafii Św. Jacka Odrowąża w Ottawie
- Z przymróżeniem oka w ciężkich czasach
- Wiadomości z internetu

_____________


Dzisiejsze wydanie na stronie internetowej (kliknij na link):  https://komott.net
Dla wielu osób może to być wygodniejsza forma czytania Komunikatów - sprawdź.



Praca oferowana 
 
Potrzebna pomoc do opieki nad starszą parą


Potrzebujemy kogoś do opieki nad starszą parą w Greely, Ontario, około 15 minut na południe od Ottawy. To byłoby po około 4 godzin wieczorem od 4:30 do 8:30, 3-4 razy w tygodniu. Ktoś, kto mówi po polsku, byłby bardzo pomocny, ponieważ jeden z seniorów ma chorobę Alzheimera i mówi tylko po polsku.

Aby uzyskać więcej informacji, zadzwoń do Chrisa lub Heather Urban. Chris (613) 769-9887 lub Heather (613) 447 3065.

Seeking someone to help take care of an elderly couple

We require someone to help take care of an elderly couple in Greely, Ontario which is about 15 minutes south of Ottawa.  It would be for about 4 hours per evening from 4:30 to 8:30 3-4 times per week.  Someone who speaks Polish would be very helpful because one of the seniors has Alzheimer’s and only speaks Polish.

Please call Chris or Heather Urban for more information.  Chris (613) 769-9887 or Heather (613) 447 3065. 


Zmieniamy czas w nocy z soboty 31 października na niedzielę 1 listopada.
Przesuwamy zegary o godzinie 2:00am na godzinę 1:00am.

W Polsce już zmieniono czas na zimowy w ostatni weekend.
W tym tygodniu różnica wynosi tylko 5 godzin między Ottawą i Polską. Od niedzieli wracamy do 6 godzin różnicy.

Cofnij swoje zegary o 1 godzinę przed pójściem spać w sobotę!
___________

Możliwe, że w najbliższych latach zostanie zniesiona zmiana czasu

Czas letni w 2020 roku zakończy się w ten weekend, cofając zegary o godzinę w Ontario i większości Kanady wczesnym niedzielnym rankiem. Większość Kanadyjczyków cofa zegary o godzinę o 2 nad ranem 1 listopada, czyli w niedzielę, ponieważ wracamy do standardowego czasu. Kiedy skończy się czas letni, rano będzie jaśniej, a wieczorem ciemniej.

Większość telefonów komórkowych i komputerów zmienia czas samodzielnie, ale inne zegary w domu mogą wymagać ręcznej zmiany.

Gdy skończy się czas letni, wiele osób, które zmienią czas, doświadczy szoku wewnętrznego zegara swojego ciała, podobnie jak jet lag po przelocie między strefami czasowymi.

Czas letni może zostać na stałe w Ontario

Ontario mogłoby położyć kres dwukrotnym zmianom zegara w ciągu roku i trwale utrzymać czas letni, jeśli przejdzie prywatna propozycja nowej ustawy, popieranej przez rząd.

Ottawa West - Nepean MPP Jeremy Roberts przedstawił ustawę o zmianie czasu, która „oczyściłaby drogę w Ontario do zakończenia dwukrotnego procesu zmiany naszych zegarów w ciągu roku” i wprowadzenia na stałe czasu letniego.

Projekt przeszedł już drugie czytanie przez parlament w Queen's Park. Jeśli ustawa przejdzie, oznacza to, że będziemy mieli dłużej światło dzienne wieczorem przez cały rok. Jednak z drugiej strony, słońce wschodziło będzie w Ontario dopiero około 9 rano w okolicach Bożego Narodzenia, co oznacza, że ​​dojazdy do szkoły i pracy dla wielu osób odbywałyby się po ciemku.

Zmiana wejdzie w życie tylko wtedy, gdy stan Nowy Jork i prowincja Quebec również pójdą w ślady Ontario. Czas letni wprowadzono w Ontario w 1918 roku.
______________


Daylight saving time could become permanent in Ontario

Daylight saving time for 2020 will end this weekend, pushing clocks back an hour in Ontario and most of Canada early Sunday morning. Most Canadians will turn their clocks back one hour at 2 a.m. on Nov. 1, which is Sunday, as we return back to standard time. When daylight saving time ends, it will get lighter earlier in the morning and darker earlier in the evening.

Most cell phones ad computers will change time on their own, but other clocks in your home may need to be changed manually.

Many people who change their clocks will experience a shock to their bodies' internal clock, much like the jet lag experienced after flying across time zones when daylight saving time ends.


Ontario could put an end to bi-annual clock changes and permanently adapt daylight saving time if a new private member's bill, which the government supports, passes.

Ottawa West – Nepean MPP Jeremy Roberts tabled The Time Amendment Act, which would "clear the road for Ontario to end the bi-annual process of changing our clocks" and implement permanent daylight saving time.

The bill has already passed the second reading in legislature at Queen's Park. If the bill passes it means it would remain lighter for longer in the evening throughout the entire year.

On the other hand though, the sun wouldn't rise in Ontario until nearly 9 a.m. around Christmas, meaning the commute to school and work for many would be in the dark.

The change would only come into effect if the state of New York and province of Quebec also follow suit.

Daylight savings time started in Ontario in 1918.





Pogoda dla Ottawy
https://weather.gc.ca/city/pages/on-118_metric_e.html

Przedsmak zimy. Przymrozki dotarły do Ottawy.



   
Zorganizowane grupy barbarzyńców i zwyrodnialców atakują kościoły, profanują msze święte przy aplauzie i współudziale polityków opozycji

  W Komunikatach Ottawskich napisałem:
W Polsce, za przyzwoleniem władz i instytucji porządkowych, zorganizowane grupy barbarzyńców i zwyrodnialców atakują kościoły, profanują msze święte przy aplauzie i współudziale polityków opozycji. Posłanka sprofanowała mszę świętą, wchodząc przed ołtarz z plakatami. Rozwrzeszczane grupy wtargają do kościołów w czasie mszy świętych. Bezczeszczone są świątynie i miejsca pamięci narodowej.
Poniżej list czytelniczki.  

Subject:     list otwarty
Date:     Thu, 29 Oct 2020 16:24:51 -0400
From:     Margaret Balcerzak <margaret.balcerzak@gmail.com>
To:     Komunikaty Ottawskie <redakcja@komott.net>


Dzien Dobry Panie Czeslawie

Pisze w zwiazku z notatka ktora pan zamiescil we wczorajszych komunikatach odnosnie grup barbarzyńców i zwyrodnialców ktore atakuja koscioly i profanuja Msze swiete w Polsce. Ta notatka jest wyjeta z kontekstu i nie pisze pan co spowodowalo takie barbarzynstwo i zwyrodnialstwo. Oczywiscie jest to komentarz do incydentow jakie maja miejsca podczas protestu kobiet. Pan manipuluje czytelnikiem. Nie mozna opisywac jakies wydarzenie wyrywajac zdania z kontekstu, nie wspominajac przyczyn ktore doprowadzily do tych incydentow.  Oczywiscie te ataki na Kosciol i profanacja Mszy swietej wymagają naszego potepienia i nie moga być usprawiedliowione. Nic pan nie pisze ze te masowe protesty kobiet sa odpowiedzia na wyrok Trubunalu Konstytucyjnego nakazujacego kobietom rodzenie dzieci z letalnymi wadami. Te protesty sa kompletnie uzasadnione i maja moje poparcie. Ktos moze myslec ze chodzi tu naprawde o ratowanie zycia. Ale ja nie mysle ze ratowanie zycia bylo glownym motywem postepowania Pana Kaczynskiego.
Ja nie mam wielkiego szacunku do politykow. Zadko mazna spotkac politykow ktorzy maja mocny kregoslup moralny i postepuja zgodnie ze swoimi pogladami. Wiele lat temu bylam zaangazowana w Kanadzie w lobby dotyczace pomocy dla dzieci autystycznych. Bralam udział w protestach przed Parlamentem zorganizowanych przez mojego przyjaciela Andrzeja Kawczaka. Przemawial w nich czesto i solidaryzowal sie z nami moj MP Pierre Poilievre, ktory byl na poczatku swojej kariery politycznej. Kiedy w koncu jego Partia Konserwatywna zdobyla wladze glosowal on przeciwko ustawie dotyczacej " National Autism Strategy", pomimo ze na poczatku popieral nasza sprawe. Mysle ze pan Kaczynski jest tez cynicznym politykiem ktory podejmuje dzialania zmierzajace do kupienie jak najwiekszego elektoratu.
Jest to bardzo smutne i tragiczne, ze teraz kiedy Polska ma prawie 20 000 zakazen dziennie i umiera dziennie 300 osob, narod powinien sie jednoczyc aby zmniejszyc efekt pandemii. A tutaj zapada kontrowersyjny wyrok, ktory polaryzuje spoleczenstwo i zmusza kobiety do wyjscia na ulice. Dlatego mysle ze to jest manipulacja polityczna aby jescze raz podzielic Polakow. Jeszcze raz podkreslam ze jest to smutne i tragiczne, ze Polacy sa manipulowani przez politykow. Mysle ze wiekszosc kobiet, tak jak ja,  jest przeciwko aborcji ale nie popiera wyroku Trubunalu Konstytucyjnego ktory zabiera im mozliwosc wyboru. W czasie mojego lobby uswiadomilam sobie ze latwo jest ustalic prawo ktore panstwo nic nie kosztuje. Bohaterstwem jest ustalenie prawa ktore realnie pomaga tym najslabszym i bezbronnym czlonkom naszego spoleczenstwa.
Cieszylabym sie gdyby pan zechcial opublikowac moj list otwarty w nastepnym wydaniu  biuletynu i poinformowal czytelnikow o pokojowym proteście przed Polska Ambasada w Ottawie w sobotę, 31 pazdziernika w południe.

Pieknie pozdrawiam i zycze zdrowia w tym trudnym okresie jesiennym.

Malgorzata Balcerzak

Szanowna Pani Małgorzato,
dziękuję za list i Pani opinię o wydarzeniach w Polsce.

Ja nie pisałem o pokojowych protestach, które wyrażają sprzeciw wobec orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego (TK). Mnie oburza fala przestępstw dokonywanych za przyzwoleniem rządu i odpowiednich służb. Obywatele mają prawo do protestu ale w ramach przepisów prawa i dobrych obyczajów. Jeśli natomiast przewala się przez Polskę fala przestępstw, to jest niedopuszczalne z punktu widzenia dowolnego państwa prawa.

Tak, partie rządzące w koalicji powinny się zajmować najważniejszymi problemami w kraju. Ne wiadomo z jakich powodów, w dzisiejszej bardzo trudnej sytuacji w wielu dziedzinach, rządzący orzekli, że najważniejsze tematy to "Piątka dla zwierząt" i orzeczenie TK. Cóż z tego, że zgodne z Konstytucją. Przy okazji, można jedynie dodać, że przeciwko Konstytucji protestują osoby, które niby chciały wcześniej jej bronić.
Artykuł 38. Konstytucji RP mówi jasno: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Oznacza to, że póki jest obecna konstytucja — uchwalona w 1997 r., gdy rządziła lewica pod kierunkiem ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego — to prawo to jest najważniejszym prawem obowiązującym w Polsce. (więcej w artykule ONET-u poniżej)
Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla przestępstw, które są popełniane na ogromną skalę, przy wykorzystaniu pretekstu sprzeciwu wobec decyzji TK. Organizatorzy tych protestów są bezpośrednio odpowiedzialni za te akty wandalizmu i mowy nienawiści dokonane przez uczestników! Wielu aktywistów jawnie dołącza się do tych aktów bezprawia, włączając w to posłów, co bardzo smuci. Wielu najbardziej aktywnych wręcz otwarcie mówi, że chodzi im o obalenie rządu a nie o prawa kobiet. Nie dbają o zdrowie obywateli, organizując ogromne zbiegowiska, bez przestrzegania zaleceń sanitarnych w czasie, gdy cały kraj jest w strefie czerwonej zagrożenia COVID-19. Można się spodziewać, że liczby pozytywnych wyników testów na Covid-19 wzrosną w najbliższym czasie, chyba że to było jednym z celów organizatorów. Obserwujmy sytuację pandemii w Polsce w najbliższych tygodniach.

Tak, obywatele mają prawo do protestów ale muszą to robić w ramach reguł prawnych. Przestępstwa powinny być piętnowane i karane, bez względu na to, kto je popełnia. Profanowanie i bezczeszczenie miejsc kultu religijnego, miejsc pamięci narodowej i pomników jest niedopuszczalne. Tego mogą dokonywać jedynie barbarzyńcy i zwyrodnialcy.

Odpowiednie odpowiedzialne służby państwowe, w tym MSWiA, Policja, Służby Miejskie, Wymiar Sprawiedliwości i Wojsko nie są wykorzystywane do zapobiegania tym przestępstwom i do karania winnych. Może należy brać przykład z Francji, gdzie premier Macron używa policji a dzisiaj włączył wojsko do takich działań. Wicepremier Jarosław Kaczyński apeluje do zwykłych ludzi, żeby oni chronili obywateli i miejsca profanacji, zamiast wykorzystywać wspomniane służby. Toż to jest parodia państwa w wykonaniu rządzącej koalicji. Zbliża się weekend i ciekawe, jak będą reagować służby w Polsce na ponoć zapowiadane akcje ze strony protestujących.

Nie można pozwalać, żeby wchodzono do dowolnego miejsca kultu religijnego i zakłócano nabożeństwa, atakowano księży, bezczeszczono i niszczono kościoły!

Jedno jest także dziwne, że wszystkie przekazy medialne z Polski, włączając w to media w Kanadzie, pomijają aspekt dokonanych przestępstw, gdy tyle miejsc kultu religijnego zostało zbeszczeszczonych. Co się dzieje, gdy gdzieś w Polsce pojawi się jeden znak swastyki na jakimś obiekcie żydowskim, często pojawiającym się w drodze prowokacji? W cały świat biegnie wiadomość o tym wielkim przestępstwie a jeśli to prowokacja, to później nie ma sprostowań. Dziwna cisza w przypadku ostatnich wydarzeń, i to także ze strony gmin i stowarzyszeń żydowskich w Polsce i na świecie.

Mam nadzieję, że protest przed ambasadą RP w Ottawie będzie miał charakter pokojowy i znajdą się tam akty potępienia przestępstw dokonanych w czasie wydarzeń w Polsce. Nie słyszałem, żeby takie akcenty były widoczne we wcześniejszych protestach przed konsulatami RP w Kanadzie.

Przy okazji prośba o przesłanie kilku fotek i krótkiego reportażu z tego pokojowego spaceru, gdyż sam nie mogę tego zrobić - jestem zaliczany do osób "zwiększonego ryzyka".

Jeśli chodzi o temat usuwania ciąży, to ma to aspekt prawny, moralny, wiary i sumienia. Tutaj osoba podejmująca decyzję pozbycia się dziecka, musi rozpatrywać wszystkie te aspekty.  Poniżej zamieszczam artykuł opublikowany przez ONET, gdzie poruszany jest ten temat. Uważam, że warto zapoznać się z nim, niekoniecznie zgadzając się w 100% z autorem.


Z poważaniem,

Czesław Piasta
Komunikaty Ottawskie

   
ONET, Andrzej Gajcy: aborcja jest wyborem, ale zawsze złym

Kinga - lat 11, Krzyś - lat 7, Ania - lat 8, Radek - lat 4... Te dzieci osobiście poznałem. One i i wiele innych zgodnie z postulatem Ogólnopolskiego Strajku Kobiet nigdy nie powinny się urodzić, bowiem dla każdego z nich lekarska diagnoza brzmiała tak samo: trwałe uszkodzenie płodu lub zespół Downa. Dziś są w większości w pełni zdrowymi dziećmi i dziękują swoim rodzicom, że ich nie usunęły i pozwoliły żyć.



  • Strajk Kobiet nie jest protestem w obronie utraconych w wyniku wyroku TK praw kobiet, lecz walką o legalną aborcję, niczym prawnie nieograniczoną i dostępną dla każdego
  • Ataki na budynki kościelne i pomniki oraz profanacje nabożeństw są próbą wywołania wojny religijnej, której celem jest Kościół i ci wszyscy, dla których prawo do życia dla każdego jest podstawowym prawem cywilizowanego świata
  • Wszelkie ataki na obiekty religijne powinny być bezwzględnie potępione, a nie dodatkowo podsycane przez osoby publiczne i część mediów
Imiona przedstawionych na początku tekstu dzieci są prawdziwe i nie zostały zmienione przez redakcję na potrzebę tego artykułu.

Są to prawdziwe osoby, które według biorących udział w Strajku Kobiet nie miały prawa się urodzić, a kobiety powinny mieć wszelkie prawo do pozbawienia ich życia. Zawsze i bez żadnych ograniczeń, bo mają przecież do tego w pełni jako kobiety prawo, gdyż lekarska diagnoza stwierdzała w pierwszych miesiącach ciąży podejrzenie trwałego uszkodzenia płodu lub ciężką niepełnosprawność.

Kinga - lat 11

To była druga ciąża i drugie dziecko. Pierwsza córka urodziła się kilka lat wcześniej w pełni zdrowa. Diagnoza lekarska około 13. tygodnia ciąży była przerażająca: dziecko ma prawdopodobnie zespół Downa, a to oznacza, że raczej nie będzie chodzić, mówić oraz samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie.

Lekarz, będąc pewnym swojej diagnozy, od razu zasugerował rodzicom, którzy przeżywali wówczas prawdziwy dramat i rozpacz, by usunęli „potwora” i nie męczyli się z nim całe życie. Przecież mają już jedno dziecko, a poza tym są jeszcze młodzi i mogą mieć kolejne.

Kolejne badania w innych szpitalach potwierdzały wstępną diagnozę i dramat rodziców, którzy wbrew sugestiom nie zdecydowali się jednak przerwać ciąży. — Mogliśmy dokonać aborcji zgodnie z prawem, a lekarze wręcz próbowali wymusić na nas tę decyzję. Były chwile, gdy takie myśli wydawały się racjonalne, lecz życie naszego dziecka było dla nas najważniejsze — przyznaje ojciec Kingi, która urodziła się w pełni zdrowa.

Krzyś - lat 7

U chłopca dość szybko zdiagnozowano poważną wadę serca, nie dającą dużych szans na przeżycie dziecka po porodzie. Pierwsze wskazania kilku lekarzy były identyczne: dziecko nie ma żadnych szans, proszę pomyśleć o aborcji.

Dla rodziców, którym świat się załamał, bo od kilku lat starali się o dziecko, słowa lekarzy brzmiały jak wyrok. Nie dawał on żadnych nadziei, a jedynym proponowanym rozwiązaniem było usunięcie ciąży.

Rodzice się nie poddali i znaleźli pomoc w specjalistycznej placówce, gdzie udało się doprowadzić ciążę do 8. miesiąca, a potem przeprowadzić skomplikowaną operację, której szanse na powodzenie oscylowały około 30 proc.

- Dzisiaj mamy syna, który żyje tak jak inne zdrowe dzieci. Mamy olbrzymie pretensje i żal do tych lekarzy, którzy zamiast leczyć, proponowali nam zabicie dziecka - mówi matka Krzysia, który w tym roku poszedł po raz pierwszy do szkoły.

Ania - lat 8

— To będzie down. Proszę nie mieć żadnych złudzeń ani nadziei. Jedyne, co możecie państwo zrobić, to usunąć i pozbyć się problemu na całe życie - takie słowa usłyszeli rodzice Ani, która tylko dzięki ich decyzji przyszła na świat.

Podobnych słów w trakcie niełatwej ciąży usłyszeli wiele: „Po co państwo sobie to robicie? Lepiej przecież usunąć tego potworka”, „Co zamierzacie państwo z tym zrobić? Jest przecież jedno wyjście, z którego skorzystajcie zanim będzie za późno”.

— Płakałam przez całą ciążę, ale wewnątrz siebie czułam, że nie mogę po prostu dokonać aborcji. Nie mogę zabić dziecka, które jest we mnie, bo nigdy bym sobie tego nie wybaczyła — mówi matka Ani, która rzeczywiście urodziła się z zespołem Downa.

Po porodzie rodzice zaczęli trudną walkę, by w jak największym stopniu ograniczyć jej niepełnosprawność. A była to heroiczna walka, bowiem obecnie pomoc państwa dla dzieci niepełnosprawnych i ich rodzin oraz opiekunów jest dalece nie wystarczająca. — Dziś chodzi, mówi i jest naszym aniołem, ukochaną siostrą swojego rodzeństwa — przyznają rodzice.

Radek - lat 4

— Byliśmy przerażeni, gdy dowiedzieliśmy się, że nasze pierwsze dziecko będzie z zespołem Downa. Lekarze twierdzili, że nigdy nie będzie chodziło, ruszało się normalnie, nie będzie mówiło. Aborcja, którą lekarze sugerowali w zasadzie od pierwszej diagnozy, nie wchodziła ani przez chwilę w grę. Strach był ogromy, ale też naturalny — mówią rodzice Radka.

Podkreślają, że nigdy nie żałowali decyzji, która wywróciła ich świat do góry nogami. Nie było łatwo i były momenty załamania, ale fakt, że dzisiaj Radek normalnie chodzi, biega, mówi, choć czasami niewyraźnie, chodzi do przedszkola i normalnie bawi się z rówieśnikami, ten trud im wynagradza.

Franciszek - w Niebie

To była ciąża z wadą letalną. Dziecko po wszystkich możliwych badaniach okazało się śmiertelnie chore, bez szans na przeżycie choć jednego dnia.

Nie ma słów, aby opisać, co czują wówczas rodzice: zarówno ojciec, jak i przede wszystkim matka, która nosi w swoim ciele dziecko skazane na śmierć. Aborcja była wyjściem na wyciągniecie ręki i zgodnym z prawem, lecz rodzice z niej nie skorzystali.

— Ta jedna godzina, kiedy tuż po porodzie mogłam trzymać mojego synka na rękach, była jedną z najważniejszych chwil mojego życia. Płakałam i tuliłam go do serca z całych sił, wiedząc, że zaraz odejdzie. Lecz mogłam go zobaczyć i się z nim godnie pożegnać. Dzięki lekarzom nie cierpiał, był na pewno człowiekiem, którego w majestacie prawa uznało państwo, wydając akty urodzenia i zgonu. Jest naszym aniołem tam w Niebie, gdzie kiedyś na pewno się spotkamy - mówi dziś mama Franciszka.


Porozmawiajmy o faktach

Przytoczone historie i prawdziwe podobne dramaty matek i ojców, których jest znacznie więcej, pokazują, że aborcja jest zawsze wyborem, lecz w zasadzie zawsze złym. Wbrew lewicowym hasłom czy poglądom z medycznego i naukowego punktu widzenia nienarodzony człowiek jest zawsze człowiekiem. Nie zlepkiem komórek, płodem nic nie czującym, lecz istotą ludzką.

W cieniu masowych protestów Strajku Kobiet, które w imię obrony prawa kobiet do aborcji masowo blokują miasta, atakują kościoły i profanują nabożeństwa religijne, warto w debacie publicznej posłużyć się kilkoma faktami, które obalają to, co tak głośno wykrzykują stojące topless na dachach samochodów kobiety, walczące — jak mówią — o swoje prawa.

Badania prenatalne zostaną

Nie jest prawdą, że wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który w miniony czwartek orzekł o niezgodności z konstytucją zapisu ustawy o możliwości przerwania ciąży w związku z dużym prawdopodobieństwem ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, zakazywać będzie badań prenatalnych. Te badania nie tylko nie zostaną skasowane, ale jak zapowiada premier Mateusz Morawiecki, będą rozszerzone tak, by mogły z nich skorzystać wszystkie kobiety w Polsce.

Aborcja nie została zakazana

Nie jest również prawdą - jak twierdzą przedstawiciele protestujących - że wyrok ten wprowadza de facto karanie kobiet za przerwanie ciąży.

Aborcja na mocy tego wyroku Trybunału nie została w Polsce zakazana i wciąż będzie dokonywana, jeśli - co należy podkreślić - zajdzie zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety. Tutaj ważną rolę będą mieli sami lekarzy, którzy będą musieli trafnie postawić diagnozę, czy ciąża rozwija się prawidłowo i czy choroba dziecka zagraża życiu lub zdrowiu matki.

Poza tym nie została zlikwidowana przesłanka do przerwania ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego.

Fakty, a nie lewicowe mity

Warto także doprecyzować czego, a raczej kogo dotyczy wyrok Trybunału, który stał się powodem do buntu społecznego, twarzą którego są organizacje lewicowe i feministyczne. Zamiast pokazywać zdjęcia dzieci z cyklopią lub innymi ciężkimi wadami letalnymi, które się oczywiście zdarzają, choć rzadko, warto porozmawiać o tych przypadkach, które są największą grupą wśród aborcyjnych statystyk.

Najnowsze dane z Ministerstwa Zdrowia pokazują, że w 2019 r. dokonano w Polsce 1110 legalnych aborcji, z czego większość – 1074 — to zabiegi przeprowadzone po tym, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazały na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Z danych też wynika, że najczęstszym rozpoznaniem do przeprowadzenia aborcji nie są, jak twierdzą lewicowi komentatorzy, wady letalne, lecz trisomia 21, czyli zespół Downa. W ub.r. 271 razy dokonano aborcji w takich przypadkach bez współistniejących wad somatycznych, a w 164 przypadkach — z wadami somatycznymi. Najczęściej występującą wadą współistniejącą przy trisomii 21 są wady serca, które da się już wyleczyć na tyle, że możliwe jest życie z nimi.

Ponadto przy obecnym stanie medycyny osoby z zespołem Downa nie tylko dożywają średnio do 50. roku życia, lecz potrafią samodzielnie funkcjonować w społeczeństwie i po prostu samodzielnie żyć.

Innymi wadami, o których także głośno mówi się ostatnio, jest zespół Turnera, z którym także można żyć samodzielnie. Nie oznacza on, wbrew temu co podnoszą przedstawiciele Strajku Kobiet, wyroku śmierci dla dziecka.
Wady letalne i cierpienie dzieci

Działaczki Strajku Kobiet twierdzą, że płody z wadami letalnymi, gdy przeżywają poród, to umierają w ogromnych cierpieniach i bólu. Jest to twierdzenie fałszywe. Warto słuchać w tej kwestii profesorów i lekarzy, np. założyciela Warszawskiego Hospicjum dla Dzieci prof. Tomasza Dangela. W jego opinii, jak i innych lekarzy, mających do czynienia w praktyce medycznej z takimi przypadkami wad letalnych, to cierpienie w większości przypadków można opanować, a w najcięższych sytuacjach stosuje się sedację terminalną.

Aborcja to nie akt litości wobec chorych dzieci

Kolejnym kłamstwem jest twierdzenie, że aborcja jest bardziej humanitarnym rozwiązaniem wobec płodów, które przecież nie cierpią. Tak jest w przypadku wczesnych ciąż, gdzie aborcja dokonywana jest za pomocą pigułki wczesnoporonnej. Lecz w przypadkach, o których mówi wyrok Trybunału Konstytucyjnego, aborcja dokonywana jest przez sztuczne poronienie, gdzie kobiety narażone są na okropny ból i cierpienie zarówno to fizyczne, jak i psychiczne.

Aborcje takie dokonywane są zazwyczaj w okolicach 20. tygodnia ciąży. Dlaczego tak późno? Bowiem tyle mniej więcej trwa cała diagnostyka: od pierwszego USG poprzez badania prenatalne.

Dziecko, albo jak wolą środowiska lewicowe płód, rodzi się w wyniku sztucznego poronienia, mając niedojrzałe płuca, które na tym etapie ciąży jeszcze się nie wykształciły. Śmierć następuje najczęściej w wyniku uduszenia tuż po porodzie, a procedury szpitalne zazwyczaj nie pozwalają na udzielenie pomocy takiemu dziecku, jeśli trwa to dłużej, czasem nawet do kilku godzin.

Nikogo nie można zmuszać do heroizmu

Takie są fakty o aborcji. Ciągle słyszę, że nie można zmuszać kobiet do heroizmu, jakim jest rodzenie martwych lub chorych dzieci. Tak, to prawda — nikogo nie można do takiego heroizmu zmusić i nie da się tego zrobić żadnym wyrokiem ani przepisem prawnym. Nikt nawet nie zamierza jednak tego robić.

Nie podlega również dyskusji, że prawo wyboru i decydowania o sobie jest kwestią fundamentalną. Lecz nie jest to prawo najważniejsze i nie stoi ponad prawem do życia dla każdego człowieka.

To naturalne prawo ma zarówno kobieta będąca w ciąży, jak i mające się urodzić dziecko, które jest człowiekiem.

Konstytucja gwarantuje prawo do życia

Artykuł 38. Konstytucji RP mówi jasno: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Oznacza to, że póki jest obecna konstytucja — uchwalona w 1997 r., gdy rządziła lewica pod kierunkiem ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego — to prawo to jest najważniejszym prawem obowiązującym w Polsce.

Ponadto krytykowany tak wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie jest także niczym nowym, jeśli popatrzymy na dotychczasowe orzecznictwo Trybunału dotyczące aborcji. Przed laty sędziowie TK, o których na pewno nie można powiedzieć, że mieli poglądy prawicowe, wytyczyli wykładnię prawną odnośnie do zgodności z konstytucją przepisów, dopuszczających do przerwania ciąży ze względów społecznych, stwierdzając, że takie prawo jest niezgodne z ustawą zasadniczą. Czwartkowe orzeczenie TK pod kierownictwem Julii Przyłębskiej nie mogło być zatem inne i musiało tę wykładnię powtórzyć.

Walka o legalną nieograniczoną aborcję

Protestującym od pięciu dni na ulicach polskich miast w ramach Strajku Kobiet nie chodzi wcale o obronę i poszanowanie praw kobiet. Nie chodzi o tolerancję, szacunek do każdego człowieka, które do tej pory środowisko to głośno niosło na tęczowych sztandarach. Wybrane przez nich metody protestu prowadzą do słownej i fizycznej agresji, do dewastacji i profanacji miejsc religijnych, do blokowania miast.

Kluczowym alibi stało się tłumaczenie, że ludzie są po prostu „wkurwieni” i mają prawo demolować, obrażać, dokonywać profanacji, atakować innych, w tym policję, która zamiast stać na straży prawa dostała polecenie, by nie zaogniać konfliktu i nie reagować nawet wtedy, gdy jawnie łamane jest prawo.

Nie chodzi oczywiście o to, by policja używała siły wobec protestujących, ale państwo nie może pozwolić, by osoby, które popełniają przestępstwo, a jest nim np. niszczenie kościołów i dokonywanie aktów profanacji, były bezkarne. Jeśli bowiem tak będzie, to co stanie na przeszkodzie, aby nie pójść dalej i podpalić któryś z kościołów lub pobić albo w końcu pozbawić kogoś życia. Bo przecież mamy do tego prawo, bo jesteśmy „wkurwieni”. To nie jest żadne usprawiedliwienie.

To już nie jest demokratyczny protest w obronie praw kobiet, matek i dzieci, lecz - jak można słyszeć na ulicach - „to jest wojna”. To jest wojna nie tyle z rządem czy Trybunałem Konstytucyjnym, który - czy się to komuś podoba, czy nie i przy wszystkich prawnych wątpliwościach związanych z mianowaniem przed laty nowych sędziów z nadania PiS - jest wciąż najważniejszym sądem, orzekającym o zgodności ustaw z konstytucją, lecz przede wszystkim jest to wojna z religią, Kościołem i tymi wszystkimi, dla których prawo do życia dla każdego bez wyjątku jest niezmiennie od lat podstawowym prawem cywilizowanego świata.

Dzisiaj atakowanie kościołów i profanowanie miejsc religijnych stało się główną bronią w walce o legalną aborcję, niczym prawnie nieograniczoną i dostępną dla każdego. Bo właśnie o niczym nieskrępowaną aborcję w tym całym sporze i buncie, jaki przetacza się przez kraj właśnie chodzi i nie ma co udawać, że jest inaczej.

Otwarcie przyznają to przecież liderki Strajku Kobiet oraz posłanki Lewicy, które argumentują, że nikt nie może ograniczać prawa wyboru kobietom, które mają prawo decydować o tym, czy urodzić dziecko. Tłumacząc to innymi słowami: nikt nie prawa ograniczać prawa kobietom do aborcji, której skutkiem jest zabicie nienarodzonego jeszcze dziecka. Małego człowieka, któremu bije serce, funkcjonuje mózg i układ nerwowy. Dziecka, które - jak pokazują ludzkie historie - często może normalnie żyć, lub - w przypadkach najcięższych wad - godnie umrzeć, jak człowiek.


Źródło ONET:  https://wiadomosci.onet.pl

             

 


Kongres Polonii Kanadyjskiej - Okręg Ottawa jest naczelnym przedstawicielem ottawskiej Polonii. Okręg ottawski powstał 23 lutego 1959 r. i od samych swych początków ustalał porządek urządzania  obchodów świąt narodowych (3 Maja i 11 Listopada).

Święto Odzyskania Niepodległości - Najważniejsze polskie święto narodowe związane z odzyskaniem w 1918 roku, po 123 latach zaborów, niepodległości.

Dzień 11 listopada ustanowiono świętem państwowym po raz pierwszy dopiero w 1937 roku. W latach 1939-44 podczas okupacji hitlerowskiej oraz w okresie od 1945 do 1989 roku, w czasie rządów komunistycznych obchodzenie święta 11 listopada było zakazane. Dopiero w roku 1989, ustawą Sejmu, przywrócono obchody tego święta, od tego roku Święto Niepodległości jest najważniejszym świętem państwowym.

Narodowe Święto Niepodległości jest obchodzone nie tylko w Polsce, ale na całym świecie gdzie tylko mieszkają Polacy.

Z powodu pandemii, w tym roku po raz pierwszy od 1959 roku nie będzie tradycyjnej „Akademii Listopadowej”. Niemniej jednak Okręg ottawski KPK tradycyjnie ofiaruje Mszę Świętą.

Prosimy wszystkich, aby osobiście lub przez Internet przyłączyli się do nas we Mszy św. w intencji Ojczyzny w niedzielę 8 listopada o godz. 10:00 w parafii św. Jacka. https://swjacek.ca/

**********

The Canadian Polish Congress - Ottawa District is the main representative of the Polish community in Ottawa. The Ottawa District of the CPC was established on February 23, 1959. and from its very beginnings, it was responsible for celebrating both national holidays (May 3 and November 11).

Independence Day - The most important Polish national holiday related to the regaining of independence in 1918, after 123 years of being partitioned.

November 11 was made a public holiday for the first time only in 1937. In the years 1939-44, during the Nazi occupation and in the period from 1945 to 1989, during communist rule, it was forbidden to celebrate the holiday on November 11. It was only in 1989, by an Act of the Polish Sejm, that the celebration of this holiday was restored, and from this year Independence Day is the most important national holiday.

National Independence Day is celebrated not only in Poland, but all over the world where Poles live.

This year, due to the pandemic, for the first time since 1959, the traditional “November Akademia” will not be held. Nevertheless, the CPC-Ottawa District traditionally offers a Holy Mass on this occasion.

We ask everyone to join us in person or via the Internet at Holy Mass for the Homeland on Sunday, November 8 at 10:00 at St. Hyacinth Parish.

https://swjacek.ca/en/

Serdecznie pozdrawiam / Best regards
Dr. Elżbieta Komsta
Prezes/President
KPK-Okręg Ottawa / CPC-Ottawa District

 
11 Listopada na Cmentarzu Notre-Dame w Ottawie

Na Cmentarzu Notre-Dame w Ottawie znajdują się groby wielu Polskich Bohaterów i pamięć ich czcimy kiedy obchodzimy uroczystość 11go listopada. Składamy na ich grobach wiązanki biało-czerwonych kwiatów i zapalamy znicze.
 
          Biorą udział: Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej, dr Andrzej Kurnicki; Attaché Obrony, Kmdr Krzysztof Książek; Konsul, Pan Jacek Bryniak; członkowie Stowarzyszenia Polskich Kombatantów; szczepy harcerskie; młodzież ze Szkoły Polskiej; oraz liczni członkowie społeczności polonijnej.

       W tym roku, z powodu pandemii oraz ograniczeń grupowych, chcemy, aby wszyscy byli zdrowi i bezpieczni. W rezultacie na cmentarzu Notre-Dame nie będzie ceremonii.

       Prosimy wszystkich, aby osobiście lub przez Internet przyłączyli się z nami do Mszy Świętej w intencji Ojczyzny w niedzielę 8 listopada o godz. 10:00 w Parafii Sw. Jacka.  https://swjacek.ca/

       Pamiętajmy i miejmy w naszych modlitwach wszystkich naszych Polskich Bohaterów pochowanych na cmentarzach na całym świecie.
 
           Mamy głęboką  nadzieję, że przyszłe pokolenia nadal będą  podtrzymywały tę piękną tradycję upamiętniania męstwa i poświęcenia, jakie okazywali nasi Bohaterowie dla swojej Ojczyzny i Rodakόw.

Cześć Ich Pamięci!

__________

       At the Notre-Dame Cemetery in Ottawa, there are  graves of many Polish Heroes and we honour their memory when we celebrate November 11th. We place white and red flowers on their graves and light candles.

           In attendance are: the Ambassador of the Republic of Poland, Dr. Andrzej Kurnicki; Defence Attaché, Capt. Krzysztof Książek; Consul, Mr. Jacek Bryniak; members of the Polish Combatants’ Association; Scout groups; youth from the Polish School; and numerous members of the Polish community.

       This year, due to the pandemic and group restrictions, we want everyone to be healthy and safe. As a result, there will be no ceremony at Notre-Dame Cemetery.

       We ask everyone to join us in person or via the Internet at Holy Mass for the Homeland on Sunday, November 8 at 10:00 at St. Hyacinth Parish. https://swjacek.ca/en/

       Let us remember and keep in our prayers all our Polish Heroes buried in cemeteries around the world.

           We sincerely hope that future generations will continue to maintain this beautiful tradition of commemorating the courage and sacrifice that our Heroes showed for their Homeland and Compatriots.
 
We Honour Their Memory!
 
Jerzy Kulczycki
Prezes / President
SPK Kolo #8-Ottawa